niedziela, 1 lutego 2015

Big city life




Hej hej!!!
Znów na troszkę zniknęłam i jak zwykle miałam powód;)
Piątek i sobotę spędziliśmy z Michem w Londynie. Byłam niesamowicie podekscytowana tą wycieczką bo miała to być moja pierwsza wizyta w tym mieście. Wiele osób może się śmiać, większość z Was była tam już pewnie choćby ze szkolną wycieczką. Ja jakoś tam przedtem nie trafiłam;)
Czy Londyn mi się spodobał? I tak i nie...
Jak dla mnie to miasto nie ma w sobie takiego klimatu jak choćby Barcelona. Fakt faktem trafiliśmy na typowo londyńską pogodę (deszcz i bardzo niska temperatura). 
Mam nadzieję że niedługo tam wrócę i dam temu miastu drugą szansę;)
Co było pozytywne? Sam fakt że mogłam spędzić tyle czasu z Michem, pić kawę, spacerować po parku czy oglądać wystawy. Spodobała mi się dzielnica Notting Hill (tak od kiedy zobaczyłam TEN film z Julią Roberts było to prawie że obsesją by się tam znaleźć);) Jak można się domyśleć przeszukałam wszystkie mijane po drodze lumpeksy;) Płakałam nad parą szpilek od Jimmy Choo (nie mój rozmiar...wrrr...).
Dużą radość dało mi poznanie kumpelki Micha. Niesamowita babka, sporo podróżuje, głównie do Azji więc naprawdę świetnie było spędzić czas w jej towarzystwie, mieliśmy sporo wspólnych tematów;)
Na koniec, tuż przed odjazdem do domu piwo z dwiema zakręconymi dziewczynami!!!
Bina i Klau naprawdę świetnie było się z Wami spotkać!! :)
















płaszcz Primark, spodnie nn, czapka moja mama,
buty Primark, okulary Brylove,
torba Parfois

Foto MICHU

41 komentarzy:

  1. Eeeej, ja też jeszcze nigdy w Londynie nie byłam (a w sumie to bez tego 'też')! :( zresztą w ogóle w Anglii nie zagościłam nigdy, a jakoś bardzo bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie byłam w Londynie i pewnie nie będę !
    Cudownie że spędziliście tak aktywnie czas i w świetnym towarzystwie :)) To zawsze daję energię !:)
    Płaszczyk jest śliczny :))
    Pozdrawiam WAS serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze tak spędzamy czas, nawet jak planujemy lenia to się nie udaje;) My też Cię mocno ściskamy!!! A ja dodatkowo buziakuję****

      Usuń
  3. Widzę, że też lubisz oryginalne płaszcze. Tez dzisiaj taki pokazuję u siebie. Ja również nie byłam jeszcze w Londynie, choć znam chyba wszystkie europejskie stolice. Pozdrawiam serdecznie.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie byłam. I się jakoś nie wybieram. Mnie to na wschód ciągnie, Moskwa się marzy, ech...
    Przemieszczeń i nowych doznań zazdroszczę. Płaszczydełko piękne, dzieło sztuki normalnie. :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też na wschód ciągnie i to bardzo bardzo!! :) A w płaszczu się zakochałam, fakt jest świetny :)

      Usuń
  5. :):)
    Ja tez mam poczucie ze w Londynie wszyscy już byli a ja nie ;)()
    Więc teraz mogę powiedzieć ze nawet Ty byłaś a ja nie ;)
    Niewiem czemu ale płaszcz wydawało mi sie ze jest w motyw krowy ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no kwiatki to są;) Ale w krowę też bym przygarnęła:) Co do Londynu, mam blisko półtorej godziny busem no i szykowały się spotkania towarzyskie, żal było tego nie wykorzystać!

      Usuń
    2. No pewnie, wiesz czemu u mnie jak sporo wycieczek...bo wszystko z zasiegu 2 h podrozy ...od Brukseli po Paryz :):)
      Ale Londyn ...pociagiem przez Paryz to 5 h .....

      Usuń
  6. Super wyglądałaś i fajna wycieczka ja jeszcze niestety tam nie byłam :( Podkreślam JESZCZE :D hehe Kupiłaś coś ciekawego w lumpexie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miasto można chyba pokochać albo znienawidzić. Ja napisałam głównie o tym co mi się podobało pomijam rzeczy niezbyt fajne. Ale wiadomo co kto lubi;) Nic nie kupiłam Jimmy Choo odpadł a reszta ani mnie nie urzekła ani nie zachwyciła cenowo;)

      Usuń
  7. wyglądasz bardzo stylowo, a jednak na luzie, podoba mi się :)
    dzielnica Notting Hill, co Cię tam tak zzachwycilo, kolorowe kamieniczki? :P Szkoda że szpile nie w Twoim rozmiarze, a dorwałaś coś innego w ciuszkach?
    Wypad widać udany i jakie to niesamowite spotkać ludzi z blogosfery ( o ile nie znałaś tych dziewczyn wcześniej w realu :P )
    Nie jesteś sama nie byłam nigdy w londynie, o niee teraz już ja jestem sama... ale kiedyś to się zmieni, musze odwiedzić to miasto.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak kamieniczki i stragany z kwiatami:) I ogólnie taki misz masz, lubię takie klimaty. W lumpkach nic nie kupiłam bo po pierwsze drogo, po drugie lepsze lumpeksy są w małych miejscowościach no i ceny również;) Jeśli wybierzesz się do Londynu to daj znać chętnie się z Tobą spotkam jeśli i Ty będziesz miała na to ochotę:)

      Usuń
  8. A mi znowu Lądek ucieka :(. No cóż jak się ma dzieciaki to się w domu siedzi!!!! (To chyba było o miedzi, ale jej też za dużo nie ma!!!)

    Piękny płaszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no wiesz, ja w Anglii mieszkałam ponad 3 lata a też nie było mi dane trafić do Londynu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy płaszcz, świetnie w nim wyglądasz, torebka też wpadła mi w oko...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę , że powinnaś dać mu drugą szansę :) Pogoda też robi swoje :) Ja gdy byłam trafiliśmy na przepiękną pogodę i Londyn mnie zauroczył (choć wcześniej ze zdjęć i opowieści innych w ogóle mnie nie kręcił ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękny płaszczyk! i urocze buciki :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie byłam w Londynie, ale na pewno kiedyś będę, a Notting Hill to nr 1 na liście miejsc, które planuje zobaczyc!
    oryginalny zestaw, cudny płaszcz!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  14. zdecydowanie Twoj styl wbił sie w łąski wielkiego miasta <3 !!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja myslalam, ze tylko ja na tym swiecie nie bylam jeszcze w Londynie...;);)
    Fajnie tak sobie polazic, odpoczac.... przy ladnej pogodzie napewno to miasto spodoba sie bardziej - bo niezaprzeczalnie ma swoj klimat (ale racja - Barcelony nic nie przebije <3<3<3)..
    Twoj zestaw znowu ukradlabym calkowicie, czapa taka cudna a obok plaszczyka nie da sie przejsc obojetnie!! Pieknas...
    Pozdrawiam Anka

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie byłam... A moja siostra pracuje w Londynie:))) Mieszka z drugą mą siostrzyczka w Braintree;)
    Jeszcze ich nie odwiedziłam... Może kiedyś... Polatałabym tam po lumpeksach!
    A płaszczyk Twój mnie zauroczył całkowicie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również jestem w gronie tych którzy Londynu nie widzieli choć ostatniej jesieni byłam już tam jedną nogą :-))

    Płaszczyk oryginalny, Fajna stylówka.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja w Londynie nie byłam, choć miałam okazję, bo mój mąż spędził tam dość długi czas, mnie jednak nie ciągnęło w tamte strony :) I z tego co mi opowiadał, to jest rozczarowany Londynem, mówił, że inaczej go sobie wyobrażał, podobno strasznie tam brudno. No ale, jak będę miała okazję zobaczyć to zweryfikuję :D
    Piękny płaszczyk, nie mogę wzroku oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie daj mu 2 szansę. Byłam wprawdzie tylko 2 dni, jeszcze mój M. się pochorował poważnie, wiec mamy niedosyt. Mnie zachwyciła architektura, klimat właśnie zupełnie inny niż w Paryżu, Rzymie. W Barcelonie niestety jeszcze nie byłam.
    Mnie zaś ciągnie Ameryka Południowa, wschód też, ale na razie dalsze i dłuższe podróże muszą jeszcze poczekać, w tym roku planujemy takie jednodniowe, góra 3 dni.
    Płaszczyk cudny, wyglądasz obłędniaście. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas też dłuuugie podróże muszą poczekać:( Ale apetyt mam ogromny na Azję. Zobaczyć te wszystkie zakątki których jeszcze nie widziałam. Ale tak szczerze to trzeba by mieć z rok! Byłam półtora miesiąca i starczyło to na okruszynkę;)

      Usuń
  20. My byliśmy w lipcu, na niebie nie było ani jednej chmurki, był tak obrzydliwy upał, że ledwo dało się ruszać. Niby zupełnie inna pogoda a też koszmar :)
    Bardzo, ale to bardzo podoba mi się Twój zestaw wycieczkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. <3 <3 <3 super było podziwiać tę stylizację na żywo :D ściskam, pozdrowienia masz od mojej mamy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj super to było wypić z Wami browara!!! Mam nadzieję że niebawem to powtórzymy!! Uściskaj mamę!!! :)

      Usuń
  22. Londyn zaliczałam kilka razy i za każdym razem odkrywał przede mną coś nowego. Prawda, są bardziej klimatyczne stolice i miasta, ale Londyn potrafi wzbudzić respekt.

    Wyglądałaś iście londyńsko - eklektyzm i zabawa modą pełną gębą;-)) I jak tu nie kochać primarka? Takie płaszczyki na przykład tam mają i w przyjemnych cenach! Aż mam ochotę poprosić Cię, żebyś mi taki płaszczyk przytargała do Poznania;-)

    Fajna torba. I wszystko cool!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Primarka kocham całym serduchem:) Jak chcesz płaszcz to daj znać, zakupię :)

      Usuń
  23. Znajome ulice :) Byłam tam dwa razy, obie to wygrane wycieczki na zakupy plus zwiedzanie. Miałam okazję zwiedzić wiele zakamarków w Londynie i to miasto bardzo mi się spodobało, jest tam wiele miejsc godnych uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara!! :) No widzisz dlatego chcę mu dać drugą szansę;)

      Usuń
  24. Ale śliczna torebka :) W Londynie nie byłam ale nic straconego. Wyglądasz fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Super stylizacja!
    U Nas też znajdziecie Anielskie marki, zapraszamy ;)
    http://fanaberie.net/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też jestem "inna" i nie byłam jeszcze w londynie, za to fakt klimat Barcelony uwielbiam! ;)

    A zestaw kozacki <3 Płaszcz pięękny :))

    OdpowiedzUsuń