czwartek, 29 stycznia 2015

przepis na muffinki czy sposób na zły nastrój? ;-)



Hej Kochane!!!:) 
Jak Wam ninął dzień? U mnie całkiem dobrze. Walczę ze złym nastrojem na wszystkie możliwe sposoby. Nawet staram się nie dostrzegać paskudnej pogody, najgorszej od kiedy jestem w UK. Gradobicie na zmianę z silnym wiatrem oraz śnieg z deszczem! Miodzio!!!;)

Postanowiłam nie narzekać, za to cieszyć się z drobiazgów. 
Kupiłam dziś pachnące woski do kominka i ...upiekłam muffinki.
Zaraz Wam podam przepis.
Wiem że przepisów na te pyszne ciasteczka są tysiące. Ale ten jest naprawdę super prosty.
W sam raz dla takiego łasuszka leniuszka jak ja;) ;)

W weekend czeka mnie mała wyprawa na którą czekam już od dawna!
Ale o tym w kolejnych postach...
 Mam nadzieję że uda nam się też zrobić jakieś fajne zdjęcia!!:)

Buziaki***
PS. Jeśli upieczecie muffinki z tego przepisu dajcie znać jakie wrażenia iczy zawartość czekolady wpłynęła pozytywnie na Wasz humor :)







SKŁADNIKI

2 szklanki mąki
1 łyżka proszku do pieczenia
1 cukier waniliowy
pół szklanki cukru
1 szklanka mleka
1/2 szklanka oleju
jedno duże jajko albo dwa małe
3 czubate łyżki kakao
pół tabliczki gorzkiej czekolady
owoce leśne (mogą być z mrożonki)
ja miałam mix borówek, wiśni i jeżyn







SPOSÓB PRZYGOTOWANIA

Wszystko "odbywa się" w jednej misce, bez użycia miksera czy innych sprzętów. Wystarczy trzepaczka.
Do miski wlewamy olej i mleko, wbijamy jajka. Mieszamy trzepaczką, nawet nie trzeba dokładnie ubijać. Wystarczy że składniki się połączą a na powierzchni pojawi się pianka.
Następnie wsypujemy mąkę i całą resztę łącznie z owocami i czekoladą (rozłupaną na kawałeczki).
Mieszamy łyżką.
Gotową masę przekładamy do foremek na babeczki.
Pieczemy około 15 minut w temperaturze 180C

GOTOWE!!!
MOŻNA SIĘ OBŻERAĆ;);)





17 komentarzy:

  1. Moje muffiny jak zrobie w wersji urodzinowej to pokaze :):)
    Przepis chyba mniej wiecej taki sam, moj z bloga MojeWypieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam przepis z neta ale go zmodyfikowałam nie miałam dużego jajka to wbiłam dwa małe, cukru więcej dałam, czekoladę, kakao i owoce dodałam. Czasem robię z dżemem to wtedy mniej cukru no i wanilia to też mój wymysł bo ja lubię wanilię. Dwa razy już piekłam i mi się udały. W Polsce to na maślance a tu na mleku i też jest ok :) No ciekawa jestem tych Twoich!!:)

      Usuń
    2. Ja robię na mleku i jak mniejsze jaja to dwa daje i sode zamiast proszku , i mniej cukru .... Wyrastają jak się patrzy :)
      Kupiłam taki fajny stojak dlatego dopiero w wersji urodzinowej pokaże :):)

      Usuń
  2. Na wstępie mówię - OCZYWIŚCIE, że chciałabym się z Tobą zobaczyć!!! Koniecznie daj znać jak będziesz w Bydgoszczy! Ale byłoby super!Nawet mi się nie marzyło:)))

    Muffinki zjadłabym, gdyby mi ktoś upiekł:D
    A na podły nastrój pomaga mi jakiś fajny film i lampka wina... Nie lubię gotować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to super!!! Jeśli będę się wybierać na bank dam znać!!!:)

      Usuń
  3. Wydaje się banalnie proste. Nawet ja chyba dam radę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. muffinki chodzą za mną od dawna :) przepis zapisuje
    nie smutkaj się, niedługo wiosna!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  5. smaku mi narobiłaś :) Wyglądają tak cudownie, że aż poczułam ich zapach :D Kradnę przepis, ale nie wiem kiedy upiekę, czasu mi wciąż brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. OOoo nieeee, mogłam tu dziś nie zaglądać :O mnie długo przekonywać nie trzeba do słodkości, a później zamist w cycki, to w dupę idzie :/ hehehe grrrrrr....
    Udanego weekendu kochana :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam identyczny przepis i wychodzą rewelacyjnie :))

    http://sylwiaa-m.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmmm uwielbiam babeczki a szczególne te które mają w środku płynne nadzienie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy blog, interesujący post. Niedawno sama wróciłam do pisania bloga. Najbardziej do tworzenia nowych postów mobilizuje mnie liczba odwiedzających i obserwujących. Zapraszam do obserwowania i komentowania. Buziaki :) http://obiektywniepozakadrem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja córka jest mistrzynią mufinek. :)

    OdpowiedzUsuń