wtorek, 16 września 2014

Hello Spain / Jak zaplanować urlop w Hiszpanii i nie wydać fortuny/ Jak przeżyć tydzień w Lloret de Mar i nie zwariować?



Zła, niedobra blogerka!!!
Pojechała na wywczas, nikogo nie informowała, nie uprzedziła o ciszy na blogu....Ale to jeszcze NIC!!! Nie pokazała się przez tydzień na Fb...nie było zdjęć na plaży, drinków z parasolką i kraba na talerzu....no bo o instagramie to już lepiej nie wspominać bo go nie ma!!!
Grrrr....ano cisza była bo o wyjazdach to ja nikogo poza rodzicami nie informuję, bo jak się zaczynam chwalić i cieszyć jak głupia to się pogoda psuje, korki na drodze się pojawiają i samoloty na ziemię spadają...a ja ani czyjegoś złego samopoczucia ani tym bardziej życia na sumieniu mieć nie chcę;) Bo przecież nie jestem jedyną osobą pod słońcem planującą urlop w danym miejscu i terminie.
A zdjęciami mogę Was zalać teraz prawda? :) No i czy nie jest bosko podczas urlopu odpocząć od wszystkiego, włącznie z internetem????:)

W tytule zdradziłam miejsce naszego pobytu. Kolejny raz Hiszpania...a dlaczego? Dlatego że nasze kilkugodzinne przeczesywanie ofert wskazały ten właśnie kierunek.
Chcieliśmy wygrzać tyłki za przystępną cenę. Około 2 miesięcy temu udało nam się kupić tani lot rayanairem, później dokupiliśmy spanie w Lloret de Mar.
Miejscowość sama w sobie jest niesamowicie kusząca dla osób kochających klimat rodem z Mielna bądź Krupówek...dla kochających ciszę, spokój oraz typowo hiszpański klimat (tak jak Michu i ja) to prawdziwa zmora...ale po pierwsze najtańsze apartamenty z opcją kuchnia i samodzielne gotowanie było właśnie w Lloret a po drugie dosłownie 3 kroki od głównej plaży zaczyna się prawdziwy raj dla samotników!! Hurrra!!:)

Zatem nie zraziłam się gdy autobus zawiózł nas z lotniska  prosto do tego imprezowego przybytku.
Chwila odpoczynku, zamiana jeansów na strój kąpielowy i już po półgodzinie siedzieliśmy na odludnej plaży otoczonej skałami. Czyste niebo, gorące słońce, zupełnie przejrzysta woda z maleńkimi wysepkami morskich stworków (warto zabrać ze sobą rurkę i płetwy bo to idealne miejsce na snoorkling).
 BAJKA!!! :)

Mam nadzieję że zdjęcia chociaż w jakimś stopniu oddadzą urodę i klimat miejsca w którym się znaleźliśmy...
Uprzedzam, że w tym poście nie znajdziecie fotek przy basenie, oszałamiających stylizacji. Lecieliśmy tylko z podręcznym i to w połowie pustym bo zamarzyły mi się zakupy w Barcelonie;))
I zdjęć jedzenia też nie będzie;) Gotowaliśmy sami bo tak jest taniej, przyjemniej i zdrowiej. Poza tym wolę zajadać się krewetami i łososiem, warzywami i soczystym melonem niż stołować się w fast foodach przy plaży. Tym razem nie udało nam się znaleźć typowej knajpy dla miejscowych co było jak dla mnie jedynym minusem wyprawy (trudno hiszpańską tortillę zrobię jutro sama na obiadek;))
....
Po chwili zastanowienia muszę się przyznać do wprowadzenia Was w błąd są zdjęcia pączków!!!
Haha!!
Okropnie niezdrowych, nafaszerowanych niebieskim barwnikiem pączków...ale po dwugodzinnej wycieczce skuterem do Barcelony (droga cały czas wiodła wzdłuż morza!!!) to były najlepsze pączki w moim życiu:)

Zdjęcia w miarę chronologicznie...od przyjazdu i bladej twarzy po ostatni dzień i chwile na lotnisku...
Zapraszam na wycieczkę na Costa Brava...łażenie po skałach, plażingowanie, obchody niepodległości Katalonii, spacer Ogrodami Św. Klotyldy...

:)





















Najpiękniejsze założenie parkowo ogrodowe jakie udało mi się odwiedzić.
Ogrody Św. Klotyldy
Zaprojektowane przez architekta i urbanistę Nicolau Rubio i Tudori w 1919 roku na zlecenie markiza Rovilarty.










Kotałka mruczała po hiszpańsku domagała się pieszczot i jedzenia.
Mieliśmy tylko chorizo z kanapek;)










To nie dżungla...;) Cudowna roślinność porastała pobocze drogi wiodącej na naszą ulubioną plażę:)








Suweniry z wakacji!
Nie mogłam się powstrzymać i na lotnisku dorwałam Vogue i Harper's Bazaar;)
Moja walizka tego nie wytrzymała, na szczęście Michu miał jeszcze troszkę miejsca w plecaku;)


Foto MICHU & me


Część z Was wybiera zorganizowane wycieczki, ale jeśli macie ochotę na przygotę i zorganizować sobie urlop samodzielnie od A do Z to poniżej zamieszczam kilka wskazówek które mogą okazać się przydatne:)


  • w cieplejsze rejony świata na krótsze urlopy możesz polecieć z małym bagażem podręcznym masz wtedy możliwość zakupu naprawdę tanich biletów 
  • wybieraj opcję spania w apartamentach albo bungalowach w których jest kuchnia, posiłki możesz zrobić samodzielnie z miejscowych świeżych produktów a do knajpy można zawsze iść ( gdybyśmy nie mieli teraz kuchni byłoby ciężko restauracje oferowały niezbyt fajne jedzenie za wysoką cenę)
  • spania możesz poszukać przez zagraniczne strony np. angielskie jest duuużo taniej niż przez polską stronkę 
  • przed wyborem miejscowości sprawdź jakie czekają Cię w niej atrakcje, plaże, parki, muzea, dyskoteki, parki wodne...to co Cię interesuje by uniknąć rozczarowań
  • przed wylotem sprawdź jaka jest możliwość dojazdu z lotniska do kwatery i z powrotem (przykładowo za trasę trwającą ok.20 minut z lotniska w Gironie do Lloret mogliśmy zapłacić 50 euro za taxi w jedną stronę lub 40 w obie strony dla dwóch osób klimatyzowanym turystycznym autobusem, zawsze to 60 eurasów w kieszeni)
  • po przyjeździe warto iść do informacji turystycznej, poprosić o mapki okolicy, foldery z atrakcjami...czasem warto wypożyczyć skuter lub samochód opłaca się bardziej niż podróżowanie po okolicy autobusami lub ciuchcią)
Takie tam niby pierdoły ale jeśli o nich nie pomyślimy w porę to mogą nam zepsuć humor i schrzanić urlop!

Tym którzy byli zainteresowani i dotrwali do końca bardzo dziękuję:*
Obiecuję odwiedzić Was jutro lub jeszcze dziś wieczór zanim nie padnę po całym dniu;)

Buziaki**


44 komentarze:

  1. Hahaha spontaniczne wyjazdy najlepsze :):ja tez teraz wszystkich w blogosferze męczę zdjęciami z ... Hiszpanii , na nawet z Girony , pięknej i pomijanej ...
    Choć głownie dlatego ze zdjec tysiące przywiozłam a zycie płata figle , czasem nieprzyjemne ;)
    W każdym razie Hiszpania i u mnie ! Piękna , apetyczna i bardzo gorąca .....
    Choć , wkurza mnie ich nieznajomość języków obcych ... Z mężem łącznie mówimy 6 - cioma a tam dramat , karty dań trudno przeczytać :(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapomniałam dodać , ze wyglądasz , właśnie tak jak powinnaś na wakacjach :) pełen luz ! Jestes piękna !

      Usuń
    2. Girona jest super!!! Ja ją uwielbiam bo jest niesamowicie klimatyczna, zwłaszcza starówka:) Naprawdę miałaś problem z dogadaniem się? Jakoś nigdy mnie to w Hiszpanii nie spotkało zawsze troszkę po angielsku trochę po Hiszpańsku i było ok:) A za tą piękną baaardzo dziękuję! No luz obowiązkowy od tego są wakacje no i z tapetą na plażę też ciężko więc tym bardziej dzięki:)

      Usuń
    3. No niestety tak , chyba tylko w dwóch miejscach ktoś dukał po angielsku i w jednym dziewczyna mówiła po francusku ... I zaprzeczam , jakoby francuski był bliski hiszpańskiego , może w piśmie , w mówie ni hu hu ....

      Usuń
  2. wspaniale wakacje....super TY............

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że spędziłaś tam miłe chwile. Cudne zdjęcia-pamiątki. Moja relacja z wakacji - jutro.Zapraszam. Pozdrawiam serdecznie.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przetrwałam!:D
    To zaczynam!
    Też się nie chwalę, że gdzieś wyjeżdżam, odkąd przeczytałam na fejsie, że babka napisała na swej tablicy o wyprawie na zakupy, a po powrocie miała okradzione mieszkanie;))
    A jak jest tak ciepło, to po co jakieś ciuchy;) Szczególnie na takie dzikiej plaży! Marzenie!!!
    Chętnie bym się na niej powygrzewała, bo w Łebie w tym roku się wymarzłam;)
    Tym bardziej dziękuję,że mogłam chociaż przez Twe fotki swe stare członki nagrzać:D

    Ślicznie wyglądałaś!!! Szczególnie w tej niebieskiej, hiszpańskiej bluzeczce!:D
    Fajowe wakacje! Fajnie, że się Wam udały:D
    Buziole!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak z tym obrabianiem mieszkania pod nieobecność właścicielki to znany motyw...to tak jakby zostawiła drzwi wejściowe i krzyknęła z balkonu że wyjeżdża na tydzień...trochę nieodpowiedzialne! A hiszpańską bluzeczkę też bardzo lubię to nabytek z tegorocznych letnich wyprzedaży:)

      Usuń
    2. Ja wyszperałam na allegro bluzeczkę w tym stylu, tylko kolorową:D
      Tylko jeszcze ani razu jej nie założyłam...Chyba poczeka do następnych wakacji;))

      Usuń
  5. Piekne miejsce, taaa cieple morza to ja lubie..;) A Hiszpanie to wogole ubostwiam, wiec chlone te Twoje fotki i zazdroszcze... Mi sie w tym roku nie udalo wyjechac:( A Ty na tej dzikiej plazy - cudowny obrazek!!!!
    Ciesze sie, ze wyjazd sie udal, ale rownie mocno ciesze sie, ze juz wrocilas:):)
    Usciski. Anka

    OdpowiedzUsuń
  6. Lloret de Mar odwiedziałam dwa razy. To prawda, że to gwarne i imprezowe miasto. Świetna baza wypadowa do samej Barcelony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super relacja!
    Piękna Ty, cudne miejsce. Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  8. genialne fotki!masz swietna figure i jak Cie opalilo;)

    oj gdyby był czas chetnie bysmy sie wybrali.to jest to miejsce z pamietnikow z wakacji ?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętniki z wakacji? Ekhm... To taki serial tv tak? Nie wiem Kochana czy to to samo miejsce zabij mnie! Nawet nie wiem jaka jest ramówka Polsatu czy TVN nie mam w domu telewizora haha:) Ale miejsce polecam...samo Lloret jak ktoś lubi imprezy, zakupy, knajpy i tłumy i urocze zatoczki dla chcących odpocząć od zgiełku:) Tak czy siak każdy kto kocha słońce i lazurową wodę będzie w 7 niebie:)

      Usuń
  9. oj Ty nie dobra, tak wyjechać bez słowa :) ale ja mam tak samo... też wolę o czymś pisać po fakcie!

    Cudne fotki i świetna relacja, widać, że wakacje udane!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  10. Hiszpania obca dla mnie. Noo, mam znajomego którego dawno temu nazywaliśmy Hiszpan(stary metalowiec) :D
    Oj tam, wcale się nie trza tłumaczyć. Zawsze jak ktoś znika na dłużej(tydzień to wieczność, hehe, w blogowni) to wiadomo, że albo się coś stało, albo wakacje :)) No, ładna plaża dzika, wypad organizowany autorsko - to coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to epsza opcja że wakacje no nie?;) Kochana dla nas wypad nie zorganizowany autorsko się nie liczy! Tak jest fajniej:)

      Usuń
  11. piękne widoki, zazdroszczę wyjazdu <3

    OdpowiedzUsuń
  12. wow!
    zazdroszczę wyjazdu, jesteś najlepszym przykładem na to, że można w fajny, ekonomiczny sposób wypocząć i spędzić wolny czas. bo nie liczą się ekskluzywne hotele tylko to, w jaki sposób potrafisz wypoczywać, a zwiedzanie to genialna sprawa, im więcej ciekawych obiektów tym lepiej.
    no i masz śliczne zdjęcia z wyjazdu - te niebieskie pączuszki są cudowne. <3

    pozdrawiam cieplutko!
    jesuswannatouchme.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  13. po pierwsze Hiszpania moje marzenie od lat <3
    po drugie nie zazdroszczę tylko ciesze się, że miło wypoczęłaś i mam nadzieję, że ja też kiedyś tak będę mogła ;)
    po trzecie fajnie , że kostium się spisał :) wpadaj do mnie na vinted.pl tam wystawiam (a dla Ciebie odwieczny rabat ;)
    po czwarte, to ja pewnie też będę się bała :( :P
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie byłam w Hiszpanii, ale bardzo chciałabym zobaczyć ten kraj :)
    Z pewnością pojechałabym poza sezonem, bo nie znoszę dzikich tłumów i gorącego klimatu !
    Piękne zdjecia ! :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Hiszpania!!! Marzenie!!! Wspaniałe wakacje, fotki prześwietne!!! Zazdraszczam (cholewka)!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie zniknęła, niedobra jedna, nikomu nic nie powiedziała i nagle wróciła murzynicha, opalona, wypoczęta, zrelaksowana i obkupiona hehehe :)
    Ja Mielno uwielbiam, tą naszą polską Ibizę, więc i miejsce, w którym byliście w Hiszpanii zapewne byłoby idealne dla mnie :)
    No fantastyczne zdjęcia kochana, jak miło jest pooglądać takie piękne, słoneczne, ciepłe, podczas gdy u nas pogoda już bardziej jesienna, niż letnia :/
    A chabrowa, krótka bluzeczka jest wspaniała <3
    miłego dnia kochana :) Daria

    OdpowiedzUsuń
  17. cudowne widoki!!! Hiszpania mi się marzy odkąd pamiętam i mam nadzieję w końcu ujrzeć to wszystko na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No popatrz, Twoje podróżnicze porady- a jakbym sama ich udzielała:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj, oglądam i wzdycham. Po Grecji, uwielbiam Hiszpanię...
    Bajeczne fotki. My jeśli jedziemy na zorganizowane, to i tak później chodzimy własnymi drogami... Pozdrawiam piękną turystkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jest chodzić własnymi drogami bo zawsze można zauważyć coś fajnego i wyjątkowego czego nie ma w przewodnikach no i poczuć tą "prawdziwą" atmosferę danego miejsca:) Bardzo dziękuję i również pozdrawiam**

      Usuń
  20. No wlasnie sie zastanawialam , gdzie cię wsiąknęło :) Hiszpanie uwielbiam a Ty jak zawsze wyglądasz cudownie :* Prawdziwy summer look <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Patrząc na Twoje zdjęcia przypominają mi się zeszłoroczne wakacje w Hiszpanii :-) Zazroszczę :-)))

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. jejklu, ale tam jest pięknie. Przydałoby się tam wybrać, tym bardziej, że robi się zimno

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne fotki, widać że wspaniale wypoczywałaś, relaks bije na odległość od Ciebie, ubranka też fajne wystylizowane na wypad, bardzo ciekawy kostium, świetne takie wakacyjne fotki, aż się serducho raduje. Pozdrawiam Babooshka

    OdpowiedzUsuń
  24. Hiszpania jest wspaniała. Świetne zdjęcia :)

    www.marrtab.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudownie! Sama przed chwilą byłam przez weekend w Hiszpanii, po raz pierwszy, niedaleko Alicante i złapałam bakcyla :) A owoce morza i ryby przyprawiały o zawrót głowy, też sami gotowaliśmy i opychaliśmy się okrutnie!:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne zdjęcia. Byłam w tym roku na Costa Brava, ale wybraliśmy trochę spokojniejszą miejscowość ;) Zaczęłam już zbierać na przyszłoroczny wypad w te okolice, bo nie zobaczyłam wszystkiego co miałam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  27. W Hiszpanii jeszcze nas nie bylo, ale kiedys dotrzemy :) poki co za cztery dni Sardynia, tez z podrecznym :) jejku ale sie nameczylam zeby wszystko do niego weszlo...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sardynia super!!! Wiem co czułaś, ja się namęczyłam jak pakowałam się z powrotem;) Zaszaleliśmy w primarku i trzeba to było jakoś upchnąć;) Zyczę Wam cudownej podróży**

      Usuń
  28. Jak ja Ci zadroszczę wyjazdu!! Cudowne miejsce, cudowne zjęcia!!! przepięknie wyglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne zdjęcia, zazdroszczę wypoczynku! Obserwuję i zapraszam do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  30. cudowne foty ! a ja tak kocham Hiszpanie <3 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją kocham!!! Za klimat, kulturę, kuchnię, przyrodę i niesamowitą atmosferę! Mogłabym się tam przeprowadzić;)

      Usuń