sobota, 27 września 2014

boho chic! / torba z frędzlami i skórzana ramoneska


Przyznajcie się, nastraszyłam Was ostatnio tą ciepłą czapką co??;)
Haha!!!

Na szczęście ta czapa to tylko epizod...
Wróciła lepsza pogoda więc postanowiłam zaszaleć i nawet sandałki przywdziać na stópy!
A pasowały mi sandałki na obcasie z brązowych paseczków. niby obcas wysoki a jednak wygodny, nie ma obaw że wyrżnę o chodnik i złapię zająca!

Często w moich zestawach wracam do klimatu boho...te wszystkie frędzle, poszarpane portki, kwiatki (dziś tylko na opasce) niesamowicie mnie pociągają.
Mogłabym nawet stwierdzić że w takich stylóweczkach czuję się całkiem całkiem kobieco;)
A Wy jaki styl lubicie najbardziej???
Piszcie bo ciekawska ze mnie osóbka i uwielbiam jak piszecie te wszystkie cudowne komentarze, ja dzięki temu czuję się jakbym Was wszystkie już troszkę znała i to jest świetne!!

Życzę miłej niedzieli no i korzystajcie z sobotniej nocy!!!
buziaki***











ramoneska sh, jeansy Sinsay + DIY,
bluzka Pepco,
torebka allegro,
opaska H&M


Foto  MICHU

Przypominajka o konkursie!!!



Nie musicie nic lajkować ani obserwować!
Nagroda czeka!
Zapraszam:)

czwartek, 25 września 2014

Perfect coat/ płaszcz + slip on



Chyba po raz pierwszy w życiu załapałam takiego dołka... 
Nie wiem czy to dlatego, że wakacje były takie fajne, upalne i leniwe, czy dlatego że tu na miejscu jest tyle spraw do ogarnięcia i nic nie układa się tak jakby się tego chciało...
Pewnie jedno i drugie.
Ciężko było ale jakoś się otrząsnęłam:)
Miałam co prawda wczoraj moment krytyczny w którym pomyślałam że albo ruszę dupsko i zrobię coś dla siebie albo...kogoś zabiję!
Serio!!! Tak mam:) Ale chyba zbyt groźna nie jestem bo zawsze wybieram to pierwsze!!!
Wczoraj spędziłam błogie chwile wygrzewając się w saunie i było suuuper!
Dziś od rana też jest super ( z moim nastrojem):):)

Zestaw na żula/kloszarda czy może casualowy;)
Lubię ubierać się wygodnie, chyba wygoda jest dla mnie najważniejsza. Stąd wygodne slip-onki i luźny płaszcz. Jednak nie byłabym sobą nie dorzucając "garści" kobiecych dodatków.
Torebka w kształcie ust jest przeze mnie dość aktywnie eksploatowana...no i zgrzeszyłam kupując kolejną parę moich ukochanych okularów. Tym razem w odcieniu ciemnej zieleni;)

W tym poście odpowiem na pytania pewnej PIĘKNEJ RUDEJ KOBIETY :)
Nie będę nikogo nominować, jeśli któraś ma ochotę może się dołączyć do zabawy odpowiadając na pytania albo choćby jedno z nich w komentarzu:)
  1. Szpilki czy trampki?
  2. Kot czy pies?
  3. Ulubiony odcień na ustach?
  4. Ulubiony zapach perfum?
  5. Jesienny trend który "chwycił Cię za modowe serce"
  6. Góry czy morze?
  7. Lody czekoladowe czy waniliowe?
  8. Gdy jest mi smutno...
  9. Gdy mam wolny czas najchętniej...
  10. O czym myślisz gdy patrzysz w niebo?
  11. Dokąd najchętniej byś się wybrała? (kraj)






Pytania TARY

1. Jaką masz zwierzynę w domu?
Mąż i chłopak się nie liczą:)
W domu mam kota a właściwie kotkę, dobrze się dogadujemy:)

2.Naturalny kolor włosów
Farbuję od tak dawna że już zapomniałam ale chyba średnio mysi blond

3.Ile masz wzrostu? O wagę już nie będę pytać:)
168 cm

4.Ile masz par butów?
Haha o wiele za dużo!!! Hmm...może teraz z 30 albo 40...

5.W jakim gatunku filmowym gustujesz:komedia, dramat, triller, horror czy raczej coś ambitnego?
Ulubiony tytuł.
Kiedyś kochałam horrory ale już chyba przekroczyłam mój limit strachu;) Nie ograniczam się do jednego gatunku ale jednego czego nie lubię to głupawych komedii. Uwielbiam filmy Tarantino, Almodovara...Ulubione tytuły "4 pokoje", "death proof" . Poza tym czasem coś ambitniejszego. Ostatnio przepadłam oglądając "Sierpień w hrabstwie Osage"

6.Czytasz przy jedzeniu?
Bo ja tak.
Ekhm...tak! Ale lepiej żeby panie z biblioteki się o tym nie dowiedziały;)

7.Czego nigdy w życiu nie założyłaś i nie założysz?
Prawdziwego futra!!! Nigdy!!

8.Ile razy zdawałaś egzamin na prawo jazdy?
Ani razu!! Ta jedna rzecz jeszcze przede mną

9.Leniwiec czy pracuś?
I to i to ale z mocnym wskazaniem na drugie. Ale czasem uda mi się odpuścić i polenić choć przychodzi mi to z ogromnym trudem

10.Sowa czy skowronek?
Zaspany skowronek albo wcześnie wstająca sowa:) Czasem mam problem by rano dojść do siebie bo późno kładę się spać a wstaję i tak zazwyczaj wcześnie. po wybudzeniu dryfuję jeszcze przez chwilę na obłoczku...dobrze że ktoś wymyślił kawę!!

11.Perfekcjonistka czy roztrzepaniec?

Jak ja nie lubię tego słowa!!! Perfekcjonistka brzmi strasznie!! Ale w sumie tak z moich dość chaotycznych i pozornie roztrzepanych działań wynurza się dość konkretny obraz. 

Bardzo dziękuję za nominację, było mi niesamowicie miło że zostałam "wybraną" haha!!

AAAA!!!
Zgłaszać się do konkursu! Taka milutka nagroda a nie ma chętnych.
Nie musicie nic lajkować, dodawać się do obserwatorów ani cudować. Wystarczy zobaczyć co mam w szafie i napisać do czego założyłybyście np. dane buty.
No nie dajcie się prosić! Naszyjnik i balsam czekają!








płaszcz sh, czapka H&M dział dziecięcy, spodnie Sinsay,
bluza F&F sh, torebka H&M,
slip on atmosphere
okulary Brylove


Foto  MICHU



Przypominam o konkursie!!!

KLIK

środa, 24 września 2014

II edycja akcji BLOGERKI WIETRZĄ SZAFĘ + KONKURS



Hej :)
Dziś chciałam napisać o II edycji akcji organizowanej przez portal Szafa.pl przy współpracy z blogerkami, które przeznaczyły sporo upominków na konkurs:)

Akcja trwa od 22.09 do 20.10 zatem macie sporo czasu aby się do niej przyłączyć:)

Ja również postanowiłam brać udział w zabawie, przy okazji faktycznie przewietrzyć szafę i dać moim ubraniom szansę na znalezienie nowego domu;)))
Zakładkę BLOGERKI WIETRZĄ SZAFĘ znajdziecie TUTAJ

Zapraszam Was  zatem do odwiedzenia wnętrza mojej wirtualnej szafy ukrytej pod linkiem SZAFA PlANTOFELKA
Listę ciuszków i dodatków będę uzupełniać na bieżąco więc warto zaglądać. znajdziecie tam napewno sporo jesiennych ubrań i butów:)

Wspomnę tylko, że portal Szafa.pl to miejsce gdzie możecie wymieniać, sprzedawać i kupować ubrania, kosmetyki i dodatki oraz dzielić się swoimi opiniami i pochwalić stylizacjami, które stworzyłyście:)





No i druga część czyli KONKURS!!!


Zapraszam Was do udziału w konkursie w którym nagrodą jest zestaw, który umili Wam jesienne chłody:)
Perfumowany balsam otuli Was słodkim owocowym zapachem a naszyjnik rozjaśni i podkręci stylizacje!



Co zrobić aby wziąć udział?
  1. Wyszukać rzecz z Mojej szafy (ze strony http://szafa.pl/profil/PlANTOFELEK ), którą uważacie za najfajniejszą.
  2. Wkleić link do rzeczy w komentarzu pod tym postem.
  3. Napisać, z czym zestawiłybyście tą rzecz.
    Zostawić swój adres mailowy, abym mogła poinformować Was o wygranej      


Konkurs trwa od dziś czyli 24.09 do 7.10 2014 godziny 23:55

Zapraszam:)

poniedziałek, 22 września 2014

wild cat / panterkowy bomber



Mało mnie tu ostatnio...muszę się ogarnąć...ale czasem kiepsko wszystko pogodzić.
Ostatni tydzień to była dla mnie jakaś katastrofa!! Brak czasu na cokolwiek.
Ciągle jestem w rozjazdach i sporo czasu spędzam w pociągu/samochodzie. Ma to swoje dobre strony po można nadgonić zaległości czytelnicze;)


Jesień dziś zaatakowała podstępnie zbijając temp. na termometrze do cholernych, oziębłych +14C!
Ja jako rasowy zmarzluch zamarzam, odszukałam już w szufladzie moją czapkę i jeśli zrobi się ciut chłodniej nie zawaham się jej użyć!
A zestaw sobotni gdy panowała jeszcze letnia pogoda.
Kurtka którą mam na sobie jest dwustronna. Jednym ruchem możemy zamienić panterkowego bombera o satynowym połysku na bejsbolówkę. Całkiem fajna opcja:)
Buty są nowością w mojej szafie. Jestem niesamowicie zadowolona z tych H&M-owych botków. Miałam je cały dzień na rodzinnej imprezie (pierwsze w nich wyjście) i spisały się na medal.
Bałam się że mogą obetrzeć mi pięty ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło;)

Kochane jak Wam minął weekend??
Odpoczywałyście? A może byłyście na jakiejś szalonej imprezie?
Opowiadajcie!!






bomber New Yorker, sukienka sh, torebka Parfois,
okulary Brylove,
botki H&M


Foto  MICHU

wtorek, 16 września 2014

Hello Spain / Jak zaplanować urlop w Hiszpanii i nie wydać fortuny/ Jak przeżyć tydzień w Lloret de Mar i nie zwariować?



Zła, niedobra blogerka!!!
Pojechała na wywczas, nikogo nie informowała, nie uprzedziła o ciszy na blogu....Ale to jeszcze NIC!!! Nie pokazała się przez tydzień na Fb...nie było zdjęć na plaży, drinków z parasolką i kraba na talerzu....no bo o instagramie to już lepiej nie wspominać bo go nie ma!!!
Grrrr....ano cisza była bo o wyjazdach to ja nikogo poza rodzicami nie informuję, bo jak się zaczynam chwalić i cieszyć jak głupia to się pogoda psuje, korki na drodze się pojawiają i samoloty na ziemię spadają...a ja ani czyjegoś złego samopoczucia ani tym bardziej życia na sumieniu mieć nie chcę;) Bo przecież nie jestem jedyną osobą pod słońcem planującą urlop w danym miejscu i terminie.
A zdjęciami mogę Was zalać teraz prawda? :) No i czy nie jest bosko podczas urlopu odpocząć od wszystkiego, włącznie z internetem????:)

W tytule zdradziłam miejsce naszego pobytu. Kolejny raz Hiszpania...a dlaczego? Dlatego że nasze kilkugodzinne przeczesywanie ofert wskazały ten właśnie kierunek.
Chcieliśmy wygrzać tyłki za przystępną cenę. Około 2 miesięcy temu udało nam się kupić tani lot rayanairem, później dokupiliśmy spanie w Lloret de Mar.
Miejscowość sama w sobie jest niesamowicie kusząca dla osób kochających klimat rodem z Mielna bądź Krupówek...dla kochających ciszę, spokój oraz typowo hiszpański klimat (tak jak Michu i ja) to prawdziwa zmora...ale po pierwsze najtańsze apartamenty z opcją kuchnia i samodzielne gotowanie było właśnie w Lloret a po drugie dosłownie 3 kroki od głównej plaży zaczyna się prawdziwy raj dla samotników!! Hurrra!!:)

Zatem nie zraziłam się gdy autobus zawiózł nas z lotniska  prosto do tego imprezowego przybytku.
Chwila odpoczynku, zamiana jeansów na strój kąpielowy i już po półgodzinie siedzieliśmy na odludnej plaży otoczonej skałami. Czyste niebo, gorące słońce, zupełnie przejrzysta woda z maleńkimi wysepkami morskich stworków (warto zabrać ze sobą rurkę i płetwy bo to idealne miejsce na snoorkling).
 BAJKA!!! :)

Mam nadzieję że zdjęcia chociaż w jakimś stopniu oddadzą urodę i klimat miejsca w którym się znaleźliśmy...
Uprzedzam, że w tym poście nie znajdziecie fotek przy basenie, oszałamiających stylizacji. Lecieliśmy tylko z podręcznym i to w połowie pustym bo zamarzyły mi się zakupy w Barcelonie;))
I zdjęć jedzenia też nie będzie;) Gotowaliśmy sami bo tak jest taniej, przyjemniej i zdrowiej. Poza tym wolę zajadać się krewetami i łososiem, warzywami i soczystym melonem niż stołować się w fast foodach przy plaży. Tym razem nie udało nam się znaleźć typowej knajpy dla miejscowych co było jak dla mnie jedynym minusem wyprawy (trudno hiszpańską tortillę zrobię jutro sama na obiadek;))
....
Po chwili zastanowienia muszę się przyznać do wprowadzenia Was w błąd są zdjęcia pączków!!!
Haha!!
Okropnie niezdrowych, nafaszerowanych niebieskim barwnikiem pączków...ale po dwugodzinnej wycieczce skuterem do Barcelony (droga cały czas wiodła wzdłuż morza!!!) to były najlepsze pączki w moim życiu:)

Zdjęcia w miarę chronologicznie...od przyjazdu i bladej twarzy po ostatni dzień i chwile na lotnisku...
Zapraszam na wycieczkę na Costa Brava...łażenie po skałach, plażingowanie, obchody niepodległości Katalonii, spacer Ogrodami Św. Klotyldy...

:)





















Najpiękniejsze założenie parkowo ogrodowe jakie udało mi się odwiedzić.
Ogrody Św. Klotyldy
Zaprojektowane przez architekta i urbanistę Nicolau Rubio i Tudori w 1919 roku na zlecenie markiza Rovilarty.










Kotałka mruczała po hiszpańsku domagała się pieszczot i jedzenia.
Mieliśmy tylko chorizo z kanapek;)










To nie dżungla...;) Cudowna roślinność porastała pobocze drogi wiodącej na naszą ulubioną plażę:)








Suweniry z wakacji!
Nie mogłam się powstrzymać i na lotnisku dorwałam Vogue i Harper's Bazaar;)
Moja walizka tego nie wytrzymała, na szczęście Michu miał jeszcze troszkę miejsca w plecaku;)


Foto MICHU & me


Część z Was wybiera zorganizowane wycieczki, ale jeśli macie ochotę na przygotę i zorganizować sobie urlop samodzielnie od A do Z to poniżej zamieszczam kilka wskazówek które mogą okazać się przydatne:)


  • w cieplejsze rejony świata na krótsze urlopy możesz polecieć z małym bagażem podręcznym masz wtedy możliwość zakupu naprawdę tanich biletów 
  • wybieraj opcję spania w apartamentach albo bungalowach w których jest kuchnia, posiłki możesz zrobić samodzielnie z miejscowych świeżych produktów a do knajpy można zawsze iść ( gdybyśmy nie mieli teraz kuchni byłoby ciężko restauracje oferowały niezbyt fajne jedzenie za wysoką cenę)
  • spania możesz poszukać przez zagraniczne strony np. angielskie jest duuużo taniej niż przez polską stronkę 
  • przed wyborem miejscowości sprawdź jakie czekają Cię w niej atrakcje, plaże, parki, muzea, dyskoteki, parki wodne...to co Cię interesuje by uniknąć rozczarowań
  • przed wylotem sprawdź jaka jest możliwość dojazdu z lotniska do kwatery i z powrotem (przykładowo za trasę trwającą ok.20 minut z lotniska w Gironie do Lloret mogliśmy zapłacić 50 euro za taxi w jedną stronę lub 40 w obie strony dla dwóch osób klimatyzowanym turystycznym autobusem, zawsze to 60 eurasów w kieszeni)
  • po przyjeździe warto iść do informacji turystycznej, poprosić o mapki okolicy, foldery z atrakcjami...czasem warto wypożyczyć skuter lub samochód opłaca się bardziej niż podróżowanie po okolicy autobusami lub ciuchcią)
Takie tam niby pierdoły ale jeśli o nich nie pomyślimy w porę to mogą nam zepsuć humor i schrzanić urlop!

Tym którzy byli zainteresowani i dotrwali do końca bardzo dziękuję:*
Obiecuję odwiedzić Was jutro lub jeszcze dziś wieczór zanim nie padnę po całym dniu;)

Buziaki**