czwartek, 20 marca 2014

Trochę kosmetycznie - W7 Honolulu, Tangle Teezer, Alterra, wracamy do formy po zimie:)


Hej:)
Ostatnio obiecałam posta poświęconego moim sposobom na szybki powrót do formy po zimie. Większość z Was tak jak i ja narzekała na nazwijmy to "ubytki w urodzie". Przesuszona i szara cera, mało elastyczna skóra, włosy bez połysku. Wszystko to zarejestrowałam u siebie właściwie jednocześnie co popsuło mój już i tak nadwątlony przez wiosenne przesilenie nastrój.
O ile na efekty ćwiczeń czyli płaski brzuch, smukłe ramiona i sterczący w górę tyłeczek trzeba troszkę poczekać (czytaj nie raz spocić się jak świnia), to z cerą i włosami jest już lepiej a odpowiednimi kosmetykami możemy troszkę oszukać i podkolorować to czy owo;))

Zatem zaczynamy!!!
Moje metody na powrót do formy:)

CIAŁO
Po pierwsze ćwiczenia!!
Osobiście jestem ogromną fanką zumby oraz ćwiczeń aerobowych, które możemy wykonywać w domu bez większych nakładów finansowych.
Pomogą nam w tym różnego rodzaju filmiki zamieszczane w sieci.
Domyślam się że większość z Was to zwolenniczki Ewy Chodakowskiej, ja osobiście wybieram Mel B.
Jakoś bardziej potrafi mnie zmotywować i zachęcić do ćwiczeń. Jest pełna energii i chyba za to tak ją lubię.
Zamieszczam dwa ulubione filmiki:)




Poza ćwiczeniami obowiązkowo spacery!!! Po zakupy, na pocztę, wszędzie. Samochód zostaje na parkingu!! Do tego rower i basen przy każdej sposobności:)
Zanim zaczniecie ćwiczyć przygotujcie sobie wygodne ciuszki nie krępujące ruchów.
Jeśli postaracie się zgrać wszystko jak przy doborze ubrań na wyjście do pracy czy na randkę będzie Wam się przyjemniej ćwiczyć. Nic nie dołuje tak bardzo jak widok własnego odbicia w lustrze sali gimnastycznej czy nawet w domu gdy mamy na sobie stare powyciągane dresy!
Zapewniam Was że nie musicie wydawać fortuny! Teraz mam air maxy ale do tej pory ćwiczyłam w zwykłych trampkach.
Fajne ciuszki do ćwiczeń można upolować na allegro albo nawet w lumpku:)
top Cubus, szorty sh

Należy pamiętać że ćwiczenia to nie wszystko!!!
Wymądrzać się nie będę i jeśli chodzi o różnego rodzaju diety to naprawdę warto zgłosić się z tym do fachowca albo poczytać na tematy żywieniowe. Mogę Wam jedynie podpowiedzieć że sama unikam cukru (czasem skuszę się na coś pysznego ale nie objadam się codzień słodyczami) i tłustego jedzenia. Ziemniaki zastępuję często ryżem lub kaszą, makaronem. Włączyłam do jadłospisu więcej warzyw, owoców i jogurtu naturalnego.
Czego napewno robić nie należy? 
Zapomnijcie o głodówkach!! Humor będziecie miały fatalny, organizm zacznie się bronić i przez jakiś czas waga może stać w miejscu pomimo katuszy jakie będą przeżywać Wasze ciało i umysł na widok jedzenia!
Poza tym cera, włosy i paznokcie dostaną w ...no wiecie w co;)
Dla ciała są tylko ozdobą więc to im będą oszczędzone wszelkie składniki odżywcze, zostaną spożytkowane na podtrzymaniu Was przy życiu.
Warto pić olej lniany (łyżka dziennie). Można mieszać z jogurtem, wtedy łatwiej przeżyć jego dość dziwny smak.

Skóra po zimie jest często szorstka i przesuszona. Należy się nią troskliwie zająć.
Każda z Was ma zapewne ulubione kosmetyki. Moim był bardzo długo Balsam Ujędrniający z Bluszczem 4 PORY ROKU. Niestety nie ma go już w sprzedaży albo ja  nie mogę go nigdzie znaleźć:(
Za to z czystym sumieniem mogę polecić te których teraz używam.
Pierwszy to Palmer's Shea Butter Formula z witaminą C.
Ma fajny skład, nie uczula a co najważniejsze ładnie natłuszcza suchą, szorstką skórę. Kupiłam w Hebe na promocji 250 ml za 14,90. Uwielbiam jego naturalny zapach. kojarzy mi się z zapachem trawy i innego zielska;)
Drugi to większości z Was znany Garnier Body Intensywne ujędrnienie.
Przeznaczony jest do skóry suchej pozbawionej jędrności. W składzie kofeina i ekstrakt z zielonej herbaty.
Nigdy nie byłam specjalnie przekonana do kosmetyków Garniera ale z tym balsamem naprawdę się polubiliśmy:)
Mam po nim bardzo bardzo mięciutką skórę, lekko napiętą. Jestem bardzo zadowolona bo nie oczekiwałam po nim cudu, że odejmie mi 5 cm w obwodzie ud a jedynie poprawi stan skóry i to też uzyskałam:)
Oba stosuję od 2 tygodni zamiennie.
Cena garniera w promocji 14,90 za 400 ml Superpharm.

Zanim przystąpicie do smarowania i balsamowania warto pozbyć się starego naskórka.
Polecam Wam peeling domowej roboty.
Ja najbardziej lubie kawowy.

Potrzebujecie:

2 łyżki kawy
1 łyżka cukru lub soli (zwykle wybieram cukier bo sól może troszkę wysuszać)
olejek, żel pod prysznic, balsam co kto woli
niektórzy dodają jeszcze cynamon
Wszystko mieszacie w miseczce i gotowe!!

WŁOSY

Tu niewiele zmieniłam. Myję włosy szamponem Kallos z argan oil zamiennie z szamponem z serii Jantar.
I tu na moment się zatrzymam. 
Na zdjęciu widzicie mgiełkę nawilżająco - ochronną  Jantar. Kupiłam ją w zestawie z szamponem oraz wcierką - odżywką do włosów i skóry głowy. Warto zainwestować te około 10 zł choćby na ostatni z wymienionych kosmetyków. Stosowana regularnie (codzienne wcieranie w skalp) przynosi naprawdę świetne rezultaty! Miałam po niej naprawdę zmasowany wysyp baby hair;)
Nowością jest szczotka Tangle Teezer na którą w końcu się zdecydowałam. Kupiłam ją TU

Przyznaję że było to przez jakiś czas dla mnie zagadką czy szczotka w całości wykonana z plastiku może być faktycznie tak dobra jak o niej piszą.
I stwierdzam że może!
Fajnie leży w ręce, nie elektryzuje włosów ale co najważniejsze rozczesuje wszystkie zadziorki, które lubią się pojawiać na moich włosach. Przy okazji czesania bardzo wygładza włoski i mam wrażenie że przez to zyskały blasku.

TWARZ

W kwestii nawilżania musicie poradzić sobie same gdyż osobiście nie znalazłam kosmetyku który "odmieniłby moje życie".
Używam jak dotąd Serum Bioliq i jestem z niego zadowolona ponieważ ładnie napina skórę i pomaga mi walczyć z opuchlizną pod oczami, którą mam od zawsze!!
Zainteresowanych odsyłam do apteki. Cena regularna to 27 zł ale jeśli dobrze poszukacie to znajdziecie i za 14 zł. Na allegro również:)
Muszę wypróbować metodę oczyszczania skóry z zaskórników o której przeczytałam na jakimś bardzo fajnym blogu kosmetycznym.
Dziewczyna doradzała aby peeling enzymatyczny zmywać płynem micelarnym. Pomogło jej to w znacznym stopniu poprawić stan skóry na buzi. 
Napewno spróbuję muszę tylko odwiedzić rossmanna;)

Wracając do tematu. Nie napiszę o kremie ani innym cudownym nawilżaczu ale mogę polecić specyfiki które maskują pozimową bladość, szarość i ewentualne zasinienia pod oczami.
Ostatnio pokochałam  Brzoskwiniowy krem brązujący Alterra z Rossmanna. Czytałam o nim trochę i wiem że ma tyle samo zwolenników co i przeciwników. Dziewczyny zarzucają mu że się roluje przy nakładaniu, nie zakrywa przebarwień, pozostawia smugi. Z tym brakiem krycia to faktycznie prawda ale ale nie jest to podkład kryjący więc nie wymagajmy by maskował wszelkie niedoskonałości. Rolowania nie zauważyłam za to po jego nałożeniu mogę się cieszyć delikatnym odcieniem skóry. Bardzo naturalnym. Buzia jest jakby muśnięta słońcem. Mam cerę mieszaną i ten kremik doskonale sobie radzi z błyszczeniem w strefie T. Buzia jest zmatowiona, oddycha nie przytłoczona pudrem! Krem trzyma się dobrze (przynajmniej na mnie). Po kilku godzinach przypudrowuję nos i czoło transparentnym pudrem w kompakcie z essence.
Na plus jest też jego cudowny zapach:):)
Polecam z czystym sumieniem jeśli nie macie większych zmian zapalnych/trądzikowych na twarzy.
Kupicie w Rossmannie za około 8 zł.

Drugi kosmetyk to Dermacol. Kupiłam go tam gdzie Tanglee Teezer. 
I ten kosmetyk pozwoli Wam ukryć absolutnie wszystko!!
Dermacol Make - up cover ukryje niedoskonałości cery, w tym sińce pod oczami. Występuje w wielu odcieniach. Jest bardzo wydajny i należy uważać żeby nie zrobić sobie na buzi maski. Ja nakładam go gąbeczką w ilości główki od szpilki, dosłownie!! Taka ilość w zupełności wystarcza by ukryć to co trzeba i nie czuć się wymalowaną lalą.

Cena około 10 zł.
Mintishop
I mój ulubiony oszust!
Puder brązujący Honolulu by W7.
Zamknięty w uroczym kartonowym opakowaniu z pedzelkiem.
Jego kolor może na początku przerazić ale tak naprwdę odcień nadaje się do każdego typu karnacji.
Moja jest bardzo jasna.
Za pomocą tego cuda w 5 sekund ożywiam buzię nakładając odrobinę pod kością policzkową, skronie, nos i brodę:)
Cena też fajna :)
14,50
Kupicie np. TU


Kolejna sztuczka na poprawę samopoczucia.
Kolorowe pomadki.
Nic tak nie "ożywia" twarzy jak soczysty kolor na ustach.
Ja ostatnio pokochałam wszelkie odcienie różu i pomarańczu:)
Różowa w odcieniu baby rose z Kiko, reszta z Lidla. Warto zaryzykować za cenę 5,90 otrzymujemy całkiem fajnie kryjące pomadki o wyrazistych barwach. Dla mnie na plus jest to że nie wysuszają ust.

UMILACZE

Dla mnie są nimi dwa perfumiki zakupione na allegro marki Oriflame.
Te dwa zapachy Sun i Moon o pojemności 30 ml (w sam raz do torebki) to typowo letnie "ulepki".
Uwielbiam je:):)


 Na koniec ostatnia rada. Nie zapominajcie o witaminach!!!
Po zimie organizm wręcz łaknie witamin i mikroelementów.
Kolejnymi kawami pitymi zimą dla rozbudzenia bądź przy lekturze książki (kawa + kocyk + książka to typowo zimowy umilacz) wypłukałyśmy sobie mnóstwo magnezu i potasu. Czas te wszystkie braki uzupełnić!!! To właśnie brak tych wszystkich skłdników ma ujemny wpływ na nasze obecne samopoczucie.
Dlatego warto postarać się aby wszystkie braki zostały uzupełnione.
Można dostarczyć ich za pomocą odpowiednio zbilansowanej diety. 
Ja piję od tygodnia Doppel herz.
Nie idę na łatwiznę, dodatkowo raz na jakiś czas mam problemy z żelazem i skłonności do anemii.
Po takiej butelce zawroty głowy, osłabienie i ogólne złe samopoczucie odchodzi w niepamięć a ja mogę cieszyć się wiosną!!!:)

Mam nadzieję że któryś z moich sposobów Wam pomoże. 
Będę szczęśliwa jeśli choć udało mi się podsunąć jakiś fajny kosmetyk. I pamietajcie ekspertem nie jestem, przedstawiłam jedynie to co pomogło mi wrócić do formy po zimie. No może nie do końca bo nad tyłeczkiem muszę jeszcze popracować;)

Dziękuję wszystkim którzy dotrwali do konca;):)

Buziam***


28 komentarzy:

  1. Kochana, ja też ćwiczę z Mel B. Nie znoszę Chodakowskiej ;/
    Co do włosów, miałam z nimi zawsze problemy, siano, przesuszanie, przetłuszczanie, kołtuny. Tragedia. Aż przeczytałam jedno, drugie, trzecie forum i wszędzie same superlatywy na temat tej szczotki. Odpaliłam allegro, zamówiłam, zapłaciłam i przyszła po 2 dniach. Czeszę się nią 4 razy dziennie. Biorę ją do fryzjera. Jestem od niej totalnie uzależniona....
    Świetny post Kochana :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz mam tak samo! Jest naprawdę świetna!! Cieszę się że post się podoba. Najdłuższy w dziejach tego bloga;)

      Usuń
  2. Boziuuu,jakie Air Maxy,skąd Ty je masz?! Przepiękne pomadki-mam fioła na ich punkcie:) A co do zostawienia samochodu na parkingu... Chyba przydałoby się, abym w końcu też to zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam od Micha. Strasznie na nie chorowałam i wyczarował;)

      Usuń
  3. Świetny wpis. Myślę, ze warto posłuchać Twoich rad, aby po zimie fajnie wygladać. Serdecznie pozdrawiam.
    balakier-style.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Z witamin spożywam ostatnio regilarnie pomarańcze :)) a Twój przepis na peeling do ciała brzmi tak smakowicie, że bym go schrupała ( szczególnie w wersji z cukrem). Na pewno wypróbuję i to już jutro! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne pomadki i ten bronzer mnie kusi Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też wolę Mel-B, dla mnie to wulkan, tylko przy niej mam na twarzy uśmiech, kiedy się pocę :) Co do pomadek, mam z Lidla Neon Coral, jest świetna, super intensywny kolor, który dłuuugo się trzyma i nie wysusza ust, jestem pozytywnie zaskoczona :) Dzięki za ten wpis kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neon coral też mam w kolekcji;) Proszę**

      Usuń
  7. Tak, ja o witaminach nie zapominam, biorę Capivit A+E. Pomadki śliczne mają kolory, ostatnio zakupiłam 3 szt. Uwielbiam pachnidełka, mam swoje ulubione. Ja często chodzę, po 35-40 min, jak tylko się da....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  8. jak tylko wyzdrowieje biore sie za cwiczenia :)

    xxo

    OdpowiedzUsuń
  9. OOooo tak zdecydowanie Mel B, ta wariatka tak nakręca do działania i zaraża swoją energią, że aż chce się ćwiczyć i pocić jak świnia hehe :) Jej ćwiczenia nóg, brzuszków i abs'y wymiatają :) Ja jestem zadowolona :) I widzę, że używasz też mojego Sun'ka z oriflame :) jest przepiękny, taki kwiatowy, słodki i od razu na myśl przywodzi wakacje:) Ahh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Sun jest najlepszym i najkochańszym zapachem na lato. Wracam do niego od paru już lat:)

      Usuń
  10. przypominasz mi, że trzeba się ruszyć, ty wredoto!

    OdpowiedzUsuń
  11. o tak ja zwykle z chodakowska ale musze spróbowac Mel B haha no i w planach mam zakup zumby na xbox :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post, też planuję podobny, ale poczekam aż będę miała się czym pochwalić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny artykuł, bardzo fajne porady :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubie takich postow… czytam je i sie katuje.. bo ja straszny len jestem, nie moge sie zmbilizowac do ruchu. Mam wyrzuty sumienia, ze nie cwicze. Ale pocieszam sie, ze duzo chodze - obowiazkowe spacery z dzieciakami i psem;)
    Kosmetykow uzywam w ograniczonej ilosci, ale wiosna wiecej niz zwykle. Mam swoje od lat ulubione podprysznicowo-poprysznicowe historie marki Eucerin. Z kolorowych - tylko pomadki i tusze, ale za to perfumy …. mam taka kolekcje ze hej;);) Wiosne to ja lubie:)
    Usciski. Anka

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również wolę ćwiczyć z Mel B ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do ćwiczeń- w tamtym roku ćwiczyłam, ruszałam się, mój wygląd i samopoczucie- bajka. W tym roku coś mi ciężko. Może jeszcze się rozkręcę. A pomadki w Lidlu widziałam i myślałam, że będą straszne- raz to opakowanie, dwa myślałam, że nie będą trwałe....chyba jednak po nie wpadnę :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post!! I bardzo przydatny!!! Też staram się teraz chodzić wszędzie piechotką :)
    a na pupkę polecam bańkę chińską :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam,

    również ekspertem nie jestm, ale też uważam że dobrze unikać cukru, a jeszcze większym "zabójcą" jest tańszy dla producentów żywności SYROP GLUKOZOWO-FRUKTOZOWY. Generalnie jest to świństwo. Słodsze niż cukier, a niestety odkłada się głównie jako tkanka tłuszczowa wokół narządów wewnętrzych... Dodatkowo może wzmagać apetyt. Jak ktoś ma do wyboru np. słodzony jogurt cukrem a syropem glukozowo-fruktozowym to powienen wybrać ten z cukrem. Teoretycznie jest bardziej kaloryczny, ale w praktyce jest zupełnie odwrotnie. A i o zdrowie tu chodzi. Tak samo z wafelkami itp.
    Czytajcie etykiety i dla zdrowia odrzucajcie wszystko z syropem g-f, olejem palmowym i wszelką chemią.
    Pzdr, felix biegacz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) Dawno Cię tu nie było:) Fajnie że się odzywasz! Masz sporo racji, miałam nawet o tym napisać ale zapomniałam, że cukier jest zastąpiony całym mnóstwem chemicznego chłamu!
      Pisząc o jogurtach naturalnych miałam na myśli zwykły jogurt ale bez owoców, płatków, wiórków i czekolady oraz innych pierdów.

      Usuń
  19. rewelacja! ja muszę głównie swoje włosy doprowadzić do ładu i składu po zimie :) i pora znów poćwiczyć, ostatnio się opuściłam ;)

    OdpowiedzUsuń