niedziela, 2 marca 2014

I love Fuerteventura czyli jak zaplanować wakacje marzeń?




Od powrotu z wakacji minął już caaały tydzień i jeszcze troszkę. Obiecany post pojawia się dopiero dziś gdyż resztę urlopu postanowiliśmy spędzić poza domem, odwiedzając kolegę mieszkającego w Barcelonie.
Przyznaję że trudno mi pisać o tym wyjeździe a to dlatego że Fuertaventura wywarła na mnie ogromne wrażenie;) Poza tym bardzo bym chciała żeby nie był to tylko zlepek fotek pt. "chwalę się".... Chciałabym abyście poczuły ten wakacyjny luz i klimat!!! Może to co napiszę przyda Wam się przy planowaniu Waszych wakacji marzeń:)

No to zaczynamy!! Uwaga duuuża dawka zdjęć;)









Fuertaventura to cudowna hiszpańska wyspa położona we wschodniej części archipelagu Wysp Kanaryjskich, na Oceanie Atlantyckim, nieopodal północno-zachodnich wybrzeży Afryki.
Uwierzcie mi że klimat jest tam naprawdę niesamowity!!
W lutym temperatura w zasadzie nie spada poniżej 20 C w cieniu, jest sucho i słonecznie idealnie by spacerować lub smażyć się na plaży lub przy basenie:) Jedno o czym musicie wiedzieć to fakt iż wiatr jest tam niesamowicie silny więc jeśli nie lubicie takiej aury to wybierzcie się w inne miejsce;)

Mieszkańcy tej niewielkiej pustynnej wyspy są pogodni i pozytywnie nastawieni do życia i turystów.
Jeśli tak jak my zaplanujecie sobie urlop zimą macie szansę na cudowne wakacje za naprawdę przystępną cenę.
Atrakcji nie ma tam zbyt wiele..ale nie ma też szansy by się nudzić! Na wyspie panuje naprawdę luzacki wakacyjny klimat. Morze, plaże, ogromna ilość knajpek i restauracji. Dla głodnych wrażeń i wycieczek czekają: wulkany, muzea (np.soli), pustynie na których wiatr osiąga niesamowitą prędkość. Można wybrać się na wycieczkę promem na sąsiednią wyspę, nurkować, surfować.
Wielbiciele zwierzaków zakochają się we wszędobylskich wiewiórkach. Są dosłownie wszędzie...są sympatyczne i ciekawskie, przychodzą żeby się przywitać a potem... uciekają. Trudno pstryknąć im fotkę;)



Podczas 10 dniowego pobytu trafił nam się jeden dzień deszczowy. Ciemne chmury nie przeszkodziły nam w wędrówce po plaży do pobliskiej miejscowości Salinas.
Znajduje się tam muzeum soli ze "stojącym" na straży szkieletem prehistorycznej ryby. Podpowiem Wam że polubiłam tą niewielką wioskę za knajpkę z typowo hiszpańskim jedzonkiem.
Na wyspie większość restauracji przygotowało menu pod angielskich i niemieckich turystów więc fast food niestety rządzi. W Salinas zjecie pysznie, regionalnie i za fajną cenę:) Osobiście polecam zupę z morskich stworów podawaną ze świeżą bagietką, miejscową tortillę czyli omlet z wkrojonymi do środka gotowanymi ziemniakami który w wersji z cebulą i tuńczykiem wprost rozpływa się na języku i hiszpańskie ziemniaczki podane z pysznymi dipami! Mniam...do tego zimne piwko a na pożegnanie kieliszeczek miejscowego rumu;)






Wycieczka do Corralejo była jedną z najbardziej surrealistycznych wycieczek jakie odbyłam w życiu.
Jeśli się tam wybierzecie nie zapomnijcie o jakimś nakryciu głowy i kurtce nie przepuszczającej wiatru no i módlcie się żeby Wam głowy nie urwało;)



No tak właśnie wiało..!!!;)



W Corralejo odnajdziecie piękne dzikie plaże, najprawdziwszą pustynię oraz atrakcje, w tym największą szkołę kitesurfingu.
Wiatr wieje tam z tak ogromną siłą iż ludzie przyjeżdżają na tamtejsze plaże z całego świata by oddać się swojej pasji!!
Przyznaję że zmagania z latawcem, wiatrem i wodą wywarły na mnie ogromne wrażenie. Bardzo chciałam spróbować do momentu gdy zobaczyłam jak wiatr porywa ważącego na oko około 90 kg umięśnionego kolesia i wyrywa go na jakieś 5 m nad wodę..przy mojej wadze obawiałabym się dłuuugiej podróży na sąsiednią wyspę;)
O i właśnie z Corralejo kilka razy dziennie odchodzi prom.




Sama miejscowość jest bardzo komercyjna co nie za bardzo nam się podobało. Mnóstwo "snujących się" od sklepu do sklepu ludzi. Jednak i w tym całym zamieszaniu znaleźliśmy fajne miejsce na chill w typowo hiszpańskich okolicznościach przyrody. Blisko portu znajduje się cudowna zaciszna dzielnica pełna wąskich uliczek. Można przysiąść na ławce blisko plaży lub wypić kawkę w uroczej kawiarni:)



Jako prawdziwa miłośniczka ciuchów, butów i dóbr kosmetycznych nie mogłam przejść obojętnie obok centrum handlowego w stolicy wyspy Puerto del Rosario
Jeśli zdecydujecie się na wakacje na Fuerteventura koniecznie odwiedźcie Zarę, Bershkę, Stradivariusa. Przeceny w tych sklepach były niesamowite!! No i nie wiedzieć dlaczego nowe kolekcje są sporo tańsze niż w polskich sklepach.
Moja rada jest taka LECĄC TAM ZOSTAWCIE SPORO WOLNEGO MIEJSCA W WALIZCE;)



Tak! Radość z zakupów jest przeogromna;)
Ale która z Was nie cieszyłaby się z butów z Zary za 5 euro czy Bershkowych bluzeczek za niecałe 2 euraski co???


Na koniec plantofelkowe rady i przykazania 

Jeśli chcecie mieć super fajne i słoneczne wakacje za fajne pieniądze planujcie je bez udziału pośredników w postaci biur podróży.

Ofert wypatrujcie na platformach skupiających oferty wyjazdów tj. Mleczna Droga czy loter.pl lub na zagranicznych stronach tj. ltur.

Ofert szukajcie kilka miesięcy do przodu np. kupując bilety we wrześniu na marzec lub na "szalonego Iwana"  bierzcie w pracy wolne (tak my zrobiliśmy) siadajcie do kompa i klikajcie modląc się by pojawiła się jakaś super oferta last minute.
Chciałam tylko zaznaczyć że przy tej opcji należy mieć już spakowane walizki/plecaki ponieważ kupując bilet w piątek możecie mieć wylot w niedzielę rano!

Nastawcie się na dość długą podróż na lotnisko. W okresie zimowym szanse na wylot z polski bez biura podróży są rwne zeru. Dużo lotów odbywa się z Niemiec gdzie z powodzeniem dojedziecie pociągami. Taki bilet możecie zakupić za 40 euro w obie strony.

Spania szukajcie na niemieckich lub angielskich stronach skupiających oferty noclegów w hotelach, schroniskach i bungalowach. Polscy pośrednicy strasznie zdzierają i za to same lokum możecie sporo przepłacić.

Standartem w Hiszpani są apartamenty lub bungalowy z aneksem kuchennym. Jak dla mnie świetna opcja. Są osoby które uwielbiają all inclusive, natomiast Ci którzy nie lubią się zrywać na śniadania i wracać biegiem na obiady ucieszą się z wiadomości że na Fuerteventura jedzonko w sklepie jest w cenie zbliżonej do polskich cen lub tańsze. Na Fuerteventura rządzi Dinio (kojarzycie supermarket z dinozaurem w logo;)) i Spar. Na Majorce Eroski.

Przykładowe ceny 1 kg pysznych krewetek niecałe 5 euro
ryż, makaron jak u nas
bagietka niecałe euro
napitki typu winko, rum też w przyjemnej cenie

Na wyspie można wypożyczyć skuter lub samochód w cenie od 26 - 40 euro i więcej na dobę. My przemieszczaliśmy się autobusami których na Fuerteventura nie brakuje:)
Krótkie trasy około 20 km w cenie 1,40 euro dłuższe takie po 80 km około 5 - 6 euro. Warto kupić u kierowcy karnet, wtedy obowiązują zniżki. Przykładowo trasa za 1,40 euro kosztuje 40 eurocentów mniej;)

Hm...nie wiem co dopisać jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę;) Jeśli macie pytania śmiało piszcie najlepiej na maila:)

Na koniec mogę zdradzić że zorganizowanie takiego wyjazdu wymaga troszkę pracy ale zyskaliśmy to że w cenie 7 dniowego wyjazdu z biurem podróży z Polski do tego samego hotelu/bungalow mieliśmy wyjazd 10 dniowy z pysznym jedzonkiem, obiadami i kawkami w knajpkach, drinkami mohito kupionymi w barze przy basenie, transportem po wyspie, zakupami ciuchowymi, prezentami dla rodziny, zakupem markowych perfum i poczuciem niezależności które w tej całej wyliczance wydaje mi się najbardziej wartościowe!

Foto  MICHU & me

49 komentarzy:

  1. Zgadzam sie z Tobą , indywidualnie zaplanowane wakacje za tańsze . Choć z dziećmi czasem wygodnictwo wygrywa ;) zwłaszcza jak w grę wchodzą przeloty samolotem . Ja najbardziej ostatnio lubie własnym samochodem , objazdowe , 2 dni ten hotel , 3 ten ;) albo nawet jak 1700 km to po drodze zawsze tez coś wartego po drodze , gdzie pewnie normalnie byśmy sie nie wybrali :):)
    Lubie tez poza wysokim sezonem , ale teraz tez ... Trudniej , jak zaczyna sie szkoła ;) więc korzystajcie z takich wyjazdów jak najwiecej !

    Ps . Widziałam tez " solniczki " czyli bagna solne :) wna mnie wychowanek obok Wieliczki zrobiło to wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dzieciaczkami wiadomo że jest inaczej. trzeba zadbać o ich komfort! Ale samochodem też super, właśnie ze względu na te wszystkie ciekawostki po drodze których nie wychwycisz przemieszczając się innym środkiem transportu:)

      Usuń
  2. Ale zazdroszczę! A widoki zapierają dech i aż mi słów zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widoki to tam były bajeczne!! I temperatura. U mnie dziś tylko 5 stopni więc zamarzałam:(

      Usuń
  3. Takie wakacje to dają kopa na cały rok, ja też lubię poza sezonem. Oj! Chyba bardzo potrzebny mi taki wypoczynek! Piękne zdjęcia...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, wspaniałe wakacje, piękne miejsce!!! Zazdraszczam i dziękuję za świetną relacje i cenne rady!!! Może kiedyś skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdrość mnie zżera :]]
    Wspaniałe miejsce, mam nadzieję że kiedyś uda mi się odwiedzić :)
    + dzięki za cenne wskazówki :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę:) Ja nie wiem czy takie cenne ale w sumie gdy gdzieś się wybieramy to szukamy w necie takich właśnie opinii i wskazówek o danym miejscu. Gdy planuje się wyjazd samemu to wskazówki na temat tak prozaicznych spraw jak ceny w sklepie czy transport na miejscu są naprawdę na wagę złota:)

      Usuń
  6. Och... Ja też tak chcę!!!!:) Ale Ci dobrze:) Fotki super a Ty urocza jak zawsze. Wyluzowana z Ciebie kobietka i to widać!!!:) Buziaki ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak ja marze o takich wakacjach , widac ze naprawde odpoczeliscie .. niestety nie mam kasy nawet na wakacje bez posrednictwa.
    Piekne zdj ostatnie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rekomendacje - jak jeszcze człowiek sobie wyobrazi, że będzie miał takie okazje zakupowe oraz cudowne fotki jak Ty to pozostaje jedynie zaplanować termin i zacząć się pakować :)
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  9. Super wyjazd, widoki piękne i ceny bardzo przystępne. Nic, tylko jechać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj marzą mi się wakacje w ciepłym kraju. Mam nadzieję, że w tym roku doczeka się ten plan realizacji! Zdjęcie w czerwonej sukience świetne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. fantastyczne zdjęcia, fantastyczna podróż!!!! Dzięki za wskazówki, może kiedyś w końcu uda nam się też odpocząć w tak pięknym miejscu, no może nie takim wietrznym , ale równie pięknym :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Eh Hiszpania marzy mi się od lat.... Mam nadzieję, że kiedyś tam spedzę długi weekend.
    Uwielbiam słońce i wysokie temperatury.....
    Mając dużą rodzinkę planuję wakacje na początek lipca już teraz.
    Szczerze zazdroszczę widoków:) Cudownie wyglądasz....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Boski opis! Świetnie się czytało, super fotki!
    Byłam już na Lanzarote i Gran Canarii, teraz czas na Fuertaventurę albo Teneryfę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Hiszpanie!!!! Aaaaa, chce juz wakacje.. tylko wtedy mam okazje wyjechac gdzies w cieple strony…
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie byłam na fuercie, wiec dziękuję Ci za takie fajny przewodnik :))
    Przepiękne zdjecia i zazdroszczę tego słońca, bo chociaż teraz u nas jest już pięknie, to wtedy kiedy Ty wygrzewałaś tyłeczek- zimno zimno było w PL :)

    OdpowiedzUsuń
  16. aaaaa kocham Barcelonę i Kanary <3 na Fuercie akurat nie byłam ale GC znam już na pamięć hehe ...cudowne foty <3 zazdroszczę Ci Megaaaaaa <3 !

    OdpowiedzUsuń
  17. genialne zdjęcia, nie ukrywam, że cichutko zazdroszcę wyjazdu !

    OdpowiedzUsuń
  18. wyspy kanaryjskie kojarzą mi się z pamiętnikami z wakacji :D chcę tam koniecznie pojechać! zdjęcia wszystkie pozytywne i śliczne,a ostatnie najlepsze ;)
    rady i przykazania pochłonęłam w całości, nie znałam większość z tych rzeczy, bo moje wakacje często są bardziej spontaniczne, albo śpię u ludzi :D rzadko coś rezerwuję. w każdym razie super, ze tak się Wam wypad udał :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Idealne wakacje marzeń

    Buziaki:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Twoje zdjęcia sprawiły ,że zatęskniłam za Moim miasteczkiem w Hiszpanii w której spędziłam ponad 1,5 roku życia ajjjj

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ się rozmarzyłam! I ze zdumieniem spostrzegłam, że do kawy podano ciasteczka speculose, na punkcie których Francuzi mają fijoła. Też często towarzyszą kawie, jest nawet krem do smarowania o tym smaku. A najlepsze podobno robią Belgowie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja głupol kulinarny nawet nie wiedziałam że to są jakieś specjalne ciasteczka;) Ale muszę przyznać że były przepyszne!!! Mniam:)

      Usuń
  22. Wpadłam z revizytą. Wiesz, gdybym dopiero co wróciła z Barcelony, też byłabym aktualnie niezmordowaną optymistką :) zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ale wiesz ja mam tak cały czas;)) Nawet gdy czekałam na ten wyjazd cały rok i nie miałam czasu wyciągnąć się choćby przy stawie rybnym latem;))

      Usuń
  23. nie no co tu duzo gadac. jest szal! plaza w srodku zimy, ah rozmazylam sie. uwielbiam wyspy kanaryjskie :D

    OdpowiedzUsuń
  24. No rewelacja, zazdroszczę ach <3 Piękności :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie powiem, że nie... Najgorzej, że we wtorek mam poprowadzić wykłady na temat modelingu, a jeśli w weekend będę miał wyrywane ósemki to naprawdę czarno to widzę... Zobaczymy, może do tego czasu przestaną mnie boleć i zabieg uda się przełożyć na "za 2 tygodnie" :) Kitek to ona - Urszula :) Półka z makaronami to jej ulubiona półka, z której obserwuje świat. Nie tylko Ty i Twój mężczyzna macie takie odczucie :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale super! Też bym tak chciała ! <3

    OdpowiedzUsuń
  27. W związku z tym, że obserwujesz mojego bloga K JAK KSIĄŻKA http://kjakksiazka.blogspot.com chciałam Cie poinformować, że przeniosłam się na adres

    http://peronczwarty.blogspot.com

    Będzie mi ogromnie miło, jeśli będziesz nadal zaglądać do mnie i mnie obserwować, nie chciałabym stracić czytelników. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. ja bylam na lanzarote niedaleko ,bardzo milo wspominam ,mam nadzieje odwiedzic inne wyspy kanaryjskie :)
    http://zielonoma.blogspot.it

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak dla mnie wolność w podróży ponad wszystko, czyli żadnych biur podróży i innych takich. Słońca, szmaragdu morza i błękitu nieba to trochę zazdroszczę, ale wszystko przed nami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że przed Wami:) Tylko ja muszę znów czekać cały rok;)) Wam do lipca czy sierpnia już bliżej:)

      Usuń
  30. Oglądam i zachwycam sie. Tam jeszcze nie dotarliśmy, na razie objechaliśmy Teneryfę. Polecam. A Ty urocza jak zwykle. Ja także, jeśli jest możliiwosc to poza sezonem, ale nie zawsze to jest możliwe. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ostatnie zdjęcie genialne jak gwiazda :) Piękne miejsce !!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Niedawno zagladalam Czy juz jest notja z wakacji i nic i nic i nagke się posypalo ich!!
    Wakacje mega! Czytalam z mega zaciekawieniem zdjecia nieziemskie, ja tam chce!!! Nigdy tam nie bylan ake marze od wiekow by idwiedzic wlasnie HISZPANIE! Barcelonks itd! Zrobilabym wszystko krok po kroku jak Ty i fajnie ze maja C.H z berska i moimi ulubionymi sklepami z dobrymi przy tym cenami! Miodzio.

    Na pewno wroce do tej notki jak bede 'kiedys' cos planowac.

    Zazdroszcze przeogromnie! ! Piekna lady ;*

    OdpowiedzUsuń
  33. Pięknie tam, zazdroszczę troszkę i z niecierpliwością czekam na lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne miejsca i cudowne zdjęcia, a modelka najlepsza! Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  35. hej!fajnie opisana Fuerta, na luzie i wesoło ;-) a pamiętasz ile kosztuje i jak się nazywa karta na autobus? i jak rozumiem, da się kupić u kierowcy? ja będę na Fuercie w styczniu...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam jak się nazywa ta karta, mówisz że chcesz kupić taką kartę która będzie działać na wszystkie autobusy "miejskie" po Fuerta:) Opłaca się ją kupić bo troszkę się przy jej użyciu napodróżowaliśmy. Kupisz ją w stolicy wyspy Puerto Rosario na dworcu autobusowym. Tam pośrodku hali jest stanowisko:) Też planuję tam lecieć w okolicach świąt:)

      Usuń