niedziela, 30 marca 2014

new aztec print dress



Dziś po raz pierwszy ubrałam moją nową ulubioną już sukienkę. Chwyciłam za łapę ukochanego fotografa, zanurzyłam się w soczystej zieleni wiosny ogrzewana czystą energią słońca.
Proszę niech ten dzień się nie kończy!
:)











 sukienka F&F, kurtka old, torebeczka Parfois
okulary Brylove,
buty nn


Foto  MICHU

wtorek, 25 marca 2014

cloudy day


Dzisiejszy zestaw zgrał się kolorystycznie z pogodą panującą za oknem.
Szare, ciężkie chmury zalegają na niebie zasłaniając promienie słoneczne.
Z niecierpliwością czekam na weekend (podobno ma być ciepło i barrrdzo wiosennie)!!!

Powiem szczerze że nawet deszcz mi niestraszny i jestem z siebie bardzo zadowolona. Przespacerowałam się dziś bardzo energicznie przez centrum mojego rodzinnego miasta z różową parasolką w ręce. Marsz był długi i owocny bo nie dość że spaliłam troszkę kalorii to dodatkowo przybyło mi lumpeksowych cudeniek . Nowe perełki z sh postaram się pokazać w najbliższych postach:)
Najbardziej dumna jestem chyba z kraciastej midi i różowej koszulki american apparel (nowiuteńkiej i jeszcze z metką)!

Na zdjęciach łupy ale z tegorocznych wyprzedaży. Ogrodniczki z woskowanego jeansu i krótką koszulkę dorwałam na barcelońskich zakupach, czapka i torebka już się pojawiały w poprzednich postach i zapewne uzupełnią jeszcze niejedną stylóweczkę;)












ogrodniczki Stradivarius, bluzka Bershka, czapeczka Reserved,
torebka Parfois,
naszyjnik Ania Kruk,
szpilki nn, płaszcz sh


Foto  MICHU

piątek, 21 marca 2014

sunset


Ostatnio tak się rozpisałam że dziś postanowiłam dać Wam odetchnąć;)

Przyznaję się jedynie do bezgranicznego ukochania pasteli.
Zdjęcia na balkonie bo jakoś nie mieliśmy czasu na bieganie po okolicy z aparatem.
Zestaw prawie w całości z sh:)

Życzę Wam Kochane słonecznego weekendowania!!












płaszcz sh, sukienka sh, kapelusz sh,
okulary New Yorker,
buty air max 90


Foto  MICHU

czwartek, 20 marca 2014

Trochę kosmetycznie - W7 Honolulu, Tangle Teezer, Alterra, wracamy do formy po zimie:)


Hej:)
Ostatnio obiecałam posta poświęconego moim sposobom na szybki powrót do formy po zimie. Większość z Was tak jak i ja narzekała na nazwijmy to "ubytki w urodzie". Przesuszona i szara cera, mało elastyczna skóra, włosy bez połysku. Wszystko to zarejestrowałam u siebie właściwie jednocześnie co popsuło mój już i tak nadwątlony przez wiosenne przesilenie nastrój.
O ile na efekty ćwiczeń czyli płaski brzuch, smukłe ramiona i sterczący w górę tyłeczek trzeba troszkę poczekać (czytaj nie raz spocić się jak świnia), to z cerą i włosami jest już lepiej a odpowiednimi kosmetykami możemy troszkę oszukać i podkolorować to czy owo;))

Zatem zaczynamy!!!
Moje metody na powrót do formy:)

CIAŁO
Po pierwsze ćwiczenia!!
Osobiście jestem ogromną fanką zumby oraz ćwiczeń aerobowych, które możemy wykonywać w domu bez większych nakładów finansowych.
Pomogą nam w tym różnego rodzaju filmiki zamieszczane w sieci.
Domyślam się że większość z Was to zwolenniczki Ewy Chodakowskiej, ja osobiście wybieram Mel B.
Jakoś bardziej potrafi mnie zmotywować i zachęcić do ćwiczeń. Jest pełna energii i chyba za to tak ją lubię.
Zamieszczam dwa ulubione filmiki:)




Poza ćwiczeniami obowiązkowo spacery!!! Po zakupy, na pocztę, wszędzie. Samochód zostaje na parkingu!! Do tego rower i basen przy każdej sposobności:)
Zanim zaczniecie ćwiczyć przygotujcie sobie wygodne ciuszki nie krępujące ruchów.
Jeśli postaracie się zgrać wszystko jak przy doborze ubrań na wyjście do pracy czy na randkę będzie Wam się przyjemniej ćwiczyć. Nic nie dołuje tak bardzo jak widok własnego odbicia w lustrze sali gimnastycznej czy nawet w domu gdy mamy na sobie stare powyciągane dresy!
Zapewniam Was że nie musicie wydawać fortuny! Teraz mam air maxy ale do tej pory ćwiczyłam w zwykłych trampkach.
Fajne ciuszki do ćwiczeń można upolować na allegro albo nawet w lumpku:)
top Cubus, szorty sh

Należy pamiętać że ćwiczenia to nie wszystko!!!
Wymądrzać się nie będę i jeśli chodzi o różnego rodzaju diety to naprawdę warto zgłosić się z tym do fachowca albo poczytać na tematy żywieniowe. Mogę Wam jedynie podpowiedzieć że sama unikam cukru (czasem skuszę się na coś pysznego ale nie objadam się codzień słodyczami) i tłustego jedzenia. Ziemniaki zastępuję często ryżem lub kaszą, makaronem. Włączyłam do jadłospisu więcej warzyw, owoców i jogurtu naturalnego.
Czego napewno robić nie należy? 
Zapomnijcie o głodówkach!! Humor będziecie miały fatalny, organizm zacznie się bronić i przez jakiś czas waga może stać w miejscu pomimo katuszy jakie będą przeżywać Wasze ciało i umysł na widok jedzenia!
Poza tym cera, włosy i paznokcie dostaną w ...no wiecie w co;)
Dla ciała są tylko ozdobą więc to im będą oszczędzone wszelkie składniki odżywcze, zostaną spożytkowane na podtrzymaniu Was przy życiu.
Warto pić olej lniany (łyżka dziennie). Można mieszać z jogurtem, wtedy łatwiej przeżyć jego dość dziwny smak.

Skóra po zimie jest często szorstka i przesuszona. Należy się nią troskliwie zająć.
Każda z Was ma zapewne ulubione kosmetyki. Moim był bardzo długo Balsam Ujędrniający z Bluszczem 4 PORY ROKU. Niestety nie ma go już w sprzedaży albo ja  nie mogę go nigdzie znaleźć:(
Za to z czystym sumieniem mogę polecić te których teraz używam.
Pierwszy to Palmer's Shea Butter Formula z witaminą C.
Ma fajny skład, nie uczula a co najważniejsze ładnie natłuszcza suchą, szorstką skórę. Kupiłam w Hebe na promocji 250 ml za 14,90. Uwielbiam jego naturalny zapach. kojarzy mi się z zapachem trawy i innego zielska;)
Drugi to większości z Was znany Garnier Body Intensywne ujędrnienie.
Przeznaczony jest do skóry suchej pozbawionej jędrności. W składzie kofeina i ekstrakt z zielonej herbaty.
Nigdy nie byłam specjalnie przekonana do kosmetyków Garniera ale z tym balsamem naprawdę się polubiliśmy:)
Mam po nim bardzo bardzo mięciutką skórę, lekko napiętą. Jestem bardzo zadowolona bo nie oczekiwałam po nim cudu, że odejmie mi 5 cm w obwodzie ud a jedynie poprawi stan skóry i to też uzyskałam:)
Oba stosuję od 2 tygodni zamiennie.
Cena garniera w promocji 14,90 za 400 ml Superpharm.

Zanim przystąpicie do smarowania i balsamowania warto pozbyć się starego naskórka.
Polecam Wam peeling domowej roboty.
Ja najbardziej lubie kawowy.

Potrzebujecie:

2 łyżki kawy
1 łyżka cukru lub soli (zwykle wybieram cukier bo sól może troszkę wysuszać)
olejek, żel pod prysznic, balsam co kto woli
niektórzy dodają jeszcze cynamon
Wszystko mieszacie w miseczce i gotowe!!

WŁOSY

Tu niewiele zmieniłam. Myję włosy szamponem Kallos z argan oil zamiennie z szamponem z serii Jantar.
I tu na moment się zatrzymam. 
Na zdjęciu widzicie mgiełkę nawilżająco - ochronną  Jantar. Kupiłam ją w zestawie z szamponem oraz wcierką - odżywką do włosów i skóry głowy. Warto zainwestować te około 10 zł choćby na ostatni z wymienionych kosmetyków. Stosowana regularnie (codzienne wcieranie w skalp) przynosi naprawdę świetne rezultaty! Miałam po niej naprawdę zmasowany wysyp baby hair;)
Nowością jest szczotka Tangle Teezer na którą w końcu się zdecydowałam. Kupiłam ją TU

Przyznaję że było to przez jakiś czas dla mnie zagadką czy szczotka w całości wykonana z plastiku może być faktycznie tak dobra jak o niej piszą.
I stwierdzam że może!
Fajnie leży w ręce, nie elektryzuje włosów ale co najważniejsze rozczesuje wszystkie zadziorki, które lubią się pojawiać na moich włosach. Przy okazji czesania bardzo wygładza włoski i mam wrażenie że przez to zyskały blasku.

TWARZ

W kwestii nawilżania musicie poradzić sobie same gdyż osobiście nie znalazłam kosmetyku który "odmieniłby moje życie".
Używam jak dotąd Serum Bioliq i jestem z niego zadowolona ponieważ ładnie napina skórę i pomaga mi walczyć z opuchlizną pod oczami, którą mam od zawsze!!
Zainteresowanych odsyłam do apteki. Cena regularna to 27 zł ale jeśli dobrze poszukacie to znajdziecie i za 14 zł. Na allegro również:)
Muszę wypróbować metodę oczyszczania skóry z zaskórników o której przeczytałam na jakimś bardzo fajnym blogu kosmetycznym.
Dziewczyna doradzała aby peeling enzymatyczny zmywać płynem micelarnym. Pomogło jej to w znacznym stopniu poprawić stan skóry na buzi. 
Napewno spróbuję muszę tylko odwiedzić rossmanna;)

Wracając do tematu. Nie napiszę o kremie ani innym cudownym nawilżaczu ale mogę polecić specyfiki które maskują pozimową bladość, szarość i ewentualne zasinienia pod oczami.
Ostatnio pokochałam  Brzoskwiniowy krem brązujący Alterra z Rossmanna. Czytałam o nim trochę i wiem że ma tyle samo zwolenników co i przeciwników. Dziewczyny zarzucają mu że się roluje przy nakładaniu, nie zakrywa przebarwień, pozostawia smugi. Z tym brakiem krycia to faktycznie prawda ale ale nie jest to podkład kryjący więc nie wymagajmy by maskował wszelkie niedoskonałości. Rolowania nie zauważyłam za to po jego nałożeniu mogę się cieszyć delikatnym odcieniem skóry. Bardzo naturalnym. Buzia jest jakby muśnięta słońcem. Mam cerę mieszaną i ten kremik doskonale sobie radzi z błyszczeniem w strefie T. Buzia jest zmatowiona, oddycha nie przytłoczona pudrem! Krem trzyma się dobrze (przynajmniej na mnie). Po kilku godzinach przypudrowuję nos i czoło transparentnym pudrem w kompakcie z essence.
Na plus jest też jego cudowny zapach:):)
Polecam z czystym sumieniem jeśli nie macie większych zmian zapalnych/trądzikowych na twarzy.
Kupicie w Rossmannie za około 8 zł.

Drugi kosmetyk to Dermacol. Kupiłam go tam gdzie Tanglee Teezer. 
I ten kosmetyk pozwoli Wam ukryć absolutnie wszystko!!
Dermacol Make - up cover ukryje niedoskonałości cery, w tym sińce pod oczami. Występuje w wielu odcieniach. Jest bardzo wydajny i należy uważać żeby nie zrobić sobie na buzi maski. Ja nakładam go gąbeczką w ilości główki od szpilki, dosłownie!! Taka ilość w zupełności wystarcza by ukryć to co trzeba i nie czuć się wymalowaną lalą.

Cena około 10 zł.
Mintishop
I mój ulubiony oszust!
Puder brązujący Honolulu by W7.
Zamknięty w uroczym kartonowym opakowaniu z pedzelkiem.
Jego kolor może na początku przerazić ale tak naprwdę odcień nadaje się do każdego typu karnacji.
Moja jest bardzo jasna.
Za pomocą tego cuda w 5 sekund ożywiam buzię nakładając odrobinę pod kością policzkową, skronie, nos i brodę:)
Cena też fajna :)
14,50
Kupicie np. TU


Kolejna sztuczka na poprawę samopoczucia.
Kolorowe pomadki.
Nic tak nie "ożywia" twarzy jak soczysty kolor na ustach.
Ja ostatnio pokochałam wszelkie odcienie różu i pomarańczu:)
Różowa w odcieniu baby rose z Kiko, reszta z Lidla. Warto zaryzykować za cenę 5,90 otrzymujemy całkiem fajnie kryjące pomadki o wyrazistych barwach. Dla mnie na plus jest to że nie wysuszają ust.

UMILACZE

Dla mnie są nimi dwa perfumiki zakupione na allegro marki Oriflame.
Te dwa zapachy Sun i Moon o pojemności 30 ml (w sam raz do torebki) to typowo letnie "ulepki".
Uwielbiam je:):)


 Na koniec ostatnia rada. Nie zapominajcie o witaminach!!!
Po zimie organizm wręcz łaknie witamin i mikroelementów.
Kolejnymi kawami pitymi zimą dla rozbudzenia bądź przy lekturze książki (kawa + kocyk + książka to typowo zimowy umilacz) wypłukałyśmy sobie mnóstwo magnezu i potasu. Czas te wszystkie braki uzupełnić!!! To właśnie brak tych wszystkich skłdników ma ujemny wpływ na nasze obecne samopoczucie.
Dlatego warto postarać się aby wszystkie braki zostały uzupełnione.
Można dostarczyć ich za pomocą odpowiednio zbilansowanej diety. 
Ja piję od tygodnia Doppel herz.
Nie idę na łatwiznę, dodatkowo raz na jakiś czas mam problemy z żelazem i skłonności do anemii.
Po takiej butelce zawroty głowy, osłabienie i ogólne złe samopoczucie odchodzi w niepamięć a ja mogę cieszyć się wiosną!!!:)

Mam nadzieję że któryś z moich sposobów Wam pomoże. 
Będę szczęśliwa jeśli choć udało mi się podsunąć jakiś fajny kosmetyk. I pamietajcie ekspertem nie jestem, przedstawiłam jedynie to co pomogło mi wrócić do formy po zimie. No może nie do końca bo nad tyłeczkiem muszę jeszcze popracować;)

Dziękuję wszystkim którzy dotrwali do konca;):)

Buziam***


wtorek, 18 marca 2014

Spring walk with my dog


Jak wiecie mam kotkę więc z tym psem to tylko taka podpucha;) Ale spacerować spaceruję. Włączyłam kolejne kilometry w program moich zmagań o lepszą formę cielesną bo na tą duchową ostatnio nie narzekam (być może przez wzmożoną aktywność fizyczną właśnie);) W spacerowaniu pomagają mi wymarzone najeczki które otrzymałam w prezencie od Micha. Jejuuu jakie one są wygodne! Ludziska miały rację wychwalając je pod niebiosa;)

Nabyłam kilka fajnych produktów dzięki którym wracam do siebie po przesileniu wiosennym które mnie dopadło i o którym już Wam pisałam. Najlepsze efekty dają jednak ćwiczenia i witaminy z żelazem które popijam codziennie do posiłku.
Pomyślałam że może pokażę Wam wszystko w kolejnym poście, uzbierało się troszkę kosmetyków które całkiem fajnie się sprawują:)

Dzisiejszy zestaw to taki mój codzienny luzak gdy na dworze temperatura około 10 C. Słońca w pełni możemy się podobno spodziewać dopiero pod koniec tygodnia zatem nie rozstaję się z cieplutkim płaszczem. Na  szczęście mogłam już zrezygnować z grubego swetra na rzecz zwykej bluzki na długi rękaw.

No ok. Uciekam do swoich spraw i zostawiam Was z garstką zdjęć.
Ściskam**











płaszcz sh, bluzka sh, torebka PersunMall,
czapka H&M, okulary H&M,
buty air max '90



Foto  MICHU

sobota, 15 marca 2014

life is a beach...


Wczoraj skorzystałam z ostatnich przed zmianą pogody promieni słonecznych:) 
Aura była zachwycająca i choć może niektóre zdjęcia są prześwietlone i nie do końca ostre to bardzo chciałam je Wam pokazać:)
Od jakiegoś czasu zastanawiamy się z Michem nad zakupem lepszego aparatu bo do tej pory zdjęcia "trzaskamy" zwykłą cyfrówką a nawet aparatem telefonicznym, które czasem niestety zawodzą.

Zestaw naprawdę wiosenny, obowiązkowo okulary przeciwsłoneczne z którymi nie rozstaję się przez cały rok (mam strasznie wrażliwe oczy łzawiące przy byle podmuchu wiatru czy mocniejszym słońcu).
Ciepła bluza z dość zaczepnym napisem fajnie ożywia całość i jest właściwie jedynym kolorowym akcentem.
Jeśli miałybyście ochotę kupić taką bluzę to proszę o kontakt na maila. Pod zdjęciami są jeszcze fotki legginsów. Wszystko nowe i jeszcze w folii. Tak się złożyło że nie będę tych ciuszków nosić więc chętnie je odsprzedam jak sądzę w bardzo dobrej cenie.
Jeśli jesteście zainteresowane to piszcie proszę na mojego maila.

A tak poza tym to życzę Wam aby niedziela nie była już tak deszczowa jak dzisiejsze popołudnie!
Słonka i relaksu!!!
Buziaki**












spódniczka Reserved, okulary Sinsay, buty nn,
opaska DIY by my mama

BLUZĘ  SPRZEDAM !!!
IDENTYCZNĄ JAK NA ZDJĘCIU TYLKO NOWĄ W naprawdę SUPER CENIE:):)
DODATKOWO DO KUPIENIA DWIE POZOSTAŁE BLUZY WIDOCZNE NA FOTKACH PONIŻEJ ORAZ OWOCOWE LEGGI RÓWNIEŻ NOWE JESZCZE ZAFOLIOWANE!!
ZAINTERESOWANE OSOBY PROSZĘ O KONTAKT NA MAILA :)

plantofelek@gmail.com







Foto  MICHU