czwartek, 30 stycznia 2014

from under the snow



Troszkę dla Was kwiatków zdobyłam:)


Dla wszystkich zmarzluszków**







wianek DIY, sweter sh, spódniczka Reserved


Foto  MICHU & me

poniedziałek, 27 stycznia 2014

-13


Tym razem pobiłam chyba jeden z rekordów jeśli chodzi o szybkość robienia zdjęć;)
Co prawda miałam na sobie warstwy ciuchów ale w ręcę było mi naprawdę chłodno.
Na fotkach iście zimowy klimat. Ciepłe swetry, kamizelka, śniegowce, resztki śniegu (a właściwie tyle śniegu co kot napłakał bo w Poznaniu było tak zimno że śnieg nie sypał jedynie mróz malował wzorki na szybach).
Ciepła czapa ze sklepu PAN TU NIE STAŁ jest nowym nabytkiem w mojej szafie. Jest świetna!!! Kolorowa, ożywia ciemne monochromatyczne zestawy. Szyta podwójnie zapewnia ochronę przed najsilniejszymi i najbardziej "upierdliwymi" podmuchami wiatru:)

Bardzo bym chciała aby zimowa aura nie spowodowała zastoju na blogu ale same wiecie jak trudno jest teraz sfotografować jakikolwiek zestaw. Właściwie stale chodzę ubrana na cebulkę i tylko takie fotki jestem w stanie wykonać na dworze. Co prawda kilka sukienek, spódniczek, marynarek czeka na swoją kolej ale nie będę ryzykować kolejnego przeziębienia dla kilku ujęć.
Mam nadzieję że wybaczycie mi jeśli uraczę Was postami kosmetycznymi lub inspiracjami:)

Buziaki**













czapa PAN TU NIE STAŁ, okulary BRYLOVE,
długi sweter Estyl, torebka Kari,
pluszowy sweter i kamizelka nn,
rękawiczki Pepco


Foto  MICHU

wtorek, 21 stycznia 2014

like a small bear;)



Hej:)
Jak już pisałam na moim Fb pogoda szara, bura i ponura. Jednak ja się tym specjalnie nie przejmuję. Zreanimowałam się ciasteczkiem i gorącą kawą.
W taki dzień miło jest się opatulić ciepłymi ciuszkami. Wysokie ciepłe emufilce to podstawa. Puchaty sweter z lumpa przypomina mi te które odnalazłam w nowych kolekcjach sieciówek. Tym bardziej się cieszę że pochodzi z tych samych zakupów co beżowy włochaty płaszcz i kapelusz czyli kolejne 2 zetki;);) hah!!

Czapkę GŁOWĘ MISIA zakładam by poprawić humor sobie i otoczeniu.
Wiadomo fajnie jest być elegancką, powabną i seksi ale dobrze jest też czasem wyluzować i zdystansować się do siebie;)
Poza tym zimą stawiam na ciepło i wygodę.











sweter sh, leggi nn, emuszki allegro,
biżu allegro



niedziela, 19 stycznia 2014

change of look


Podobno katar leczony trwa tydzień a nieleczony 7 dni...podobno. Mój chyba poczuł się ze mną wyjątkowo silnie związany bo męczę się z nim już 9 dni i końca nie widać.
Postanowiłam poprawić sobie humor i zmienić w swoim wyglądzie to co już od jakiegoś czasu mnie wkurzało KOLOR WŁOSÓW.
Ruda już byłam, czułam się w tym kolorku całkiem spoko później zachciało mi się ombre no i właściwie to ombre zostało tyle że w różnych odcieniach pomarańczu:)
Na zdjęciach jestem trochę w ukryciu żebyście nie widziały jaki mam nochal obdarty;);)
Ciuszki które mam na sobie to łupy z wyprzedaży. W sieciówkach na wieszakach pozostało sporo przecenionych koszmarków ale przy odrobinie cierpliwości można jeszcze coś fajnego wyszperać.
Ja dorwałam między innymi krótką bluzę która będzie się fajnie komponować z szortami z wysokim stanem w letnich stylizacjach, czapkę ze skórzanym daszkiem z Reserved, naszyjnik Parfois i urocze szpilki w paski Sergio Todzi:)
Spodnie to już łup z lumpa.
Kolejne zdobycze pokażę Wam niedługo. Mam nadzieję że choróbsko odpuści i będę mogła popstrykać troszkę fotek na dworze:) 
Trzymajcie się cieplutko i nie biegajcie po dworze bez czapki jak ja!!
buziaki**












bluza Bershka, czapka Reserved, naszyjnik Parfois,
szpilki Sergio Todzi (all from sale)
spodnie Rascal's (sh)


środa, 15 stycznia 2014

trochę kosmetycznie...czyli paletka Sleek i Amarena make up


Hej Kochane!
Na początku chciałam Wam bardzo bardzo podziękować za tak liczne i miłe wypowiedzi pod ostatnim postem a także za wszystkie życzenia szybkiego powrotu do zdrowia!
A zdrowie coraz lepsze, sądzę że niedługo pozbędę się czerwonego nochala i przygotuję nową stylóweczkę.
Bardzo bym chciała się już Wam pokazać ponieważ odmieniłam troszkę mój wygląd...tak troszeczkę...tyci tyci;)

Tymczasem zapraszam Was na moją totalnie nieprofesjonalną za to obiektywną ocenę dwóch paletek do makijażu.
Pierwsza z nich to paletka Sleek Candy (wchodzącą w skład wygranej u Makijażowo) która jest większości z Was doskonale znana oraz paletki Amarena zamkniętej w prześlicznym pudełeczku w kształcie zebry.



Jak już wspomniałam paletkę otrzymałam w ramach nagrodyw konkursie kosmetycznym. Była chyba jedną z nagród z której najbardziej się ucieszyłam. 
W pudełeczku znajduje się 12 cieni do powiek o mięciutkiej satynowej konsystencji.
Są tu zarówno odcienie stonowane jak i te cukierkowe czy bardziej krzykliwe jak odcień pear drop, który mogłyście dostrzec na moich powiekach w makijażu z pietruszką TUTAJ.




Cienie są mocno napigmentowane i idealnie trzymają się powieki praktycznie cały dzień.
Przede wszystkim nie rolują się i nie gromadzą w załamaniu powieki co często mi się zdarzało gdy używałam cieni i pigmentów innych firm.
Dodatkowo podoba mi się sporej wielkości  lusterko i wygodny w użyciu aplikator.


Możliwe że któraś z Was będzie miała odmienne zdanie na temat tych cieni ale jak dla mnie są to jedne z najlepszych jakie miałam do tej pory:)

Drugą paletkę dostałam od mikołajka pod choinkę.
Jest to zestaw cieni zamkniętych w pudełeczku w kształcie zebry firmy Amarena.
Podejrzewam że jeśli zajrzycie na stronę firmy to tak jak ja zakochacie się w tych ślicznych cukierkowych opakowaniach.
Mnie trafiło się pasiaste zwierzę kopytne ale kupić można jeszcze żyrafkę, misia, kucyka...:)



Po otwarciu niespodzianka!
Poza cieniami "w brzuchu" zebry ukryte są nie tylko cienie ale również róż do policzków w bardzo naturalnym odcieniu i aplikatory...


...a także lusterko i kolejna "porcja" cieni...




...i 3 błyszczyki!!



Jak dla mnie rewelacja. Idealny zestaw kosmetyków dla podróżniczki. Wystarczy wrzucić do plecaka plus maskarę i podkład i oszczędzamy kilka ładnych gramów w bagażu:)


Na zdjęciu 3 odcienie spośród 18. Zarówno ciemne jak i jasne odcienie są mocno napigmentowane. Niektóre są matowe, inne lekko perłowe plus jeden złoty i jeden prawie czarny z delikatnymi drobinkami brokatu.
Wszystkie mają jedwabistą i dobrze przylegającą do powieki konsystencję, nie osypują się, nie rolują i nie spływają z powieki. Tak jak te Sleeka trzymają się dzielnie praktycznie cały dzień!

Jeśli chodzi o róż to ma on bardzo subtelny odcień. Dobrze się nakłada i dobrze trzyma buzi. Jedynym minusem jak dla mnie to to że jest zupełnie matowy a wolę takie z delikatnym połyskiem.

No i błyszczyki...jeden w odcieniu czerwono-wiśniowym, jeden różowy/cielisty i jeden przezroczysty z lekkim połyskiem i drobinkami.
Fajnie się je nakłada, ładnie wyglądają i co dla mnie najważniejsze mają śliczny słodkoowocowy zapach.
Większość takich pudełeczek z kosmetykami z jakimi miałam do czynienia zawierały błyszczyki o takim nieprzyjemnym "plastelinowym" zapachu którego nie cierpię. Pomimo ładnych odcieni po prostu ich nie używałam i miałam wrażenie że to taki bubel.
A tu proszę jaka niespodzianka!!:)

W zasadzie nie mogę porównywać tych dwóch paletek ponieważ są zupełnie różne ale...jeśli chodzi o jakość cieni Amarena to w niczym nie ustępują sleekowym.
No i jeśli będę się gdzieś wybierać na wakacje to napewno ta właśnie paletka wyląduje w moim bagażu:)

Dziękuję wszystkim którzy wytrwali do końca!!!!

Kiss****

sobota, 11 stycznia 2014

My lovely hat:);)


Cześć!!
Jak Wam weekend mija? Mam nadzieję że poddaliście się słodkiemu lenistwu albo całkiem przewrotnie szykujecie się do wyjścia na jakąś karnawałową imprezę. Jeśli tak to życzę Wam fantastycznej zabawy.
Ja dla odmiany chyba nie poszaleję. Ostatni bardzo intensywny czas dał mi się ostro we znaki. Dopadło mnie paskudne przeziębienie no i jestem osłabiona. Ma to też swoje dobre strony zwłaszcza że mam zapewnioną 24h opiekę pewnego przystojniaka:):)
Pomimo bólu gardła i lekkich dreszczy udało mi się zrobić parę fotek. Co prawda tylko na balkonie ale mam nadzieję że mi wybaczycie brak pięknego pleneru.
Dziś chcę Wam pokazać (zgodnie z obietnicą a właściwie pogróżkami) łupy z lumpa.
Panowie i Panie oto płaszcz o jakim marzyłam za uwaga 2 zł! Kapelutek w tej samej zawrotnej cenie.
Jak Wam się podobają? Bo mnie bardzo i sądzę że warto było przeszukać stertę szmatek aby je wyłowić.
W następnych notkach kolejne trofea.
Udanego weekendu*** Bawcie się dobrze i ładujcie bateryjki!:)










płaszcz i kapelusz sh, buty nn, leggi nn,
kolczyki biżuteria artystyczna, rękawiczki Pepco,
okulary Hebe,
torebeczka Sinsay


Foto  MICHU