środa, 25 grudnia 2013

grey coat



Uff... pół godzinki dla słoninki i dla bloga:)
Ostatnie dni były totalnie zwariowane i pracowite. Musiałam się sporo "nagimnastykować" żeby przyjechać do Poznania...ale się udało i jesteśmy!!!
Sęskniliśmy się za rodzicami i z chęcią spotykamy znajomych...
Wpadłam tu na momencik z garstką zdjęć i z ciut spóźnionymi życzeniami.
Kochane i Kochani życzę Wam wszelkich cudowności, spełnienia marzeń oraz zdrowia byście mogli czerpać pełnymi garściami z tego co przyniesie kolejny rok:)
Mam nadzieję że reszta świąt upłynie wszystkim w prawdziwie ciepłej i rodzinnej atmosferze:)
Buziole***









płaszczyk sh, botki Centro, torebka nn,
okulary Brylove,
pasek  Stradivarius


Foto  MICHU

środa, 18 grudnia 2013

shiny lemon


18 grudnia!!! Już??!!!
 Nawet nie wiem jak zleciało te kilka miesięcy od kiedy nie mieszkamy już w Poznaniu.
Nawet nie zdążyłam się zadomowić a czeka mnie kolejna przeprowadzka i to już zaraz...
Nie dość że prowadzę "normalne" przygotowania do świąt, których nie udało mi się zbojkotować to pakuję cały dobytek by jak najszybciej przeprowadzić się na nowe miejsce.
Szczerze powiedziawszy to nie mogę się już doczekać nowego mieszkania bo jest o wiele ładniejsze niż to dotychczasowe i będę miała zaledwie 20 minutek tramwajem do centrum Łodzi ołjeee...;)
Muzea, wystawy, sklepy, lumpki, zoo, puby, koncerty...to wszystko w zasięgu ręki. W dodatku basen i zumba na moim osiedlu:)
Może dla wielu z Was to niezrozumiałe że tak cieszą mnie przyziemne sprawy ale sądzę że osoby z małych miejscowości potrafią mnie zrozumieć. Wiedzą co to za ból gdy wszędzie daleko, nie można zostać dłużej w mieście bez obaw że ostatni bus/pociąg ucieknie lub nie przyjedzie.

***

Fotki na szybko pomiędzy prezentami, przyprawami do piernika a kartonami z ciuchami i naczyniami;)
W stylóweczce królują srebrne legginsy, które bardzo polubiły się z neonami. Aby nadać zimowy charakter pojawił się tu również biały sweterek z warkoczami i ciepła czapa:)
Przyznam że dobrze czuję się w takich luźnych zestawieniach a te parę minut przed obiektywem naprawdę sprawiło mi dziś sporo przyjemności..Może to za sprawą jasnego słońca a może doborowego towarzystwa w osóbce naszej kici.
Coś mi się zdaje że to Niunia była dziś gwiazdą sesji;):)












leggi nn, sweter kupiłam w carrefoure, okulary Sinsay,
komin C&A


Foto  MICHU

poniedziałek, 16 grudnia 2013

changes


Koniec roku przynosi kolejne zmiany. Na szczęście tylko na lepsze. Co prawda będzie to wymagało ode mnie kolejnego wysiłku ale dam radę, nie robię tego tylko dla siebie a to motywuje:)
Już niedługo święta które zamierzałam zbojkotować, by ominąć te wszystkie kolejki, komercję i aby mieć choć chwilę wytchnienia. 
Nie udało się...ale przynajmniej mam szansę zasiąść do stołu z bliskimi i podzielić się z nimi opłatkiem...

Zestaw taki troszkę wyjściowy. Miałam ochotę założyć sukienkę i poczuć się troszkę kobieco. Tak dla odmiany przed czekającym mnie tygodniem pełnym zadań, w którym to będę zasuwać w dresach, modląc się by starczyło mi na wszystko czasu.

Krótki płaszczyk w całkiem modną ostatnio pepitkę jest ze mną już jakiś czas.
Właściwie mogłabym się już z nią rozstać...
Ktoś chętny??






Drogi Św. Mikołaju!!!
 Bardzo marzę o miętowych air maxach pod choinką i wakacjach na Jamajce
ale proszę Cię o zdrowie i szczęście dla mojej rodziny!




płaszczyk w pepitkę New Yorker (old),
sukienka old, kozaki nn,
opaska hand made (moja mama),
pasek sh


Foto  MICHU

czwartek, 12 grudnia 2013

Wygrana u Makijażowo i paczka z mikołajkowej wymianki u Egotiste



Dziś się chwalę!!;)
Wczoraj udalo mi się pojechać do Poznania i przy okazji odwiedzin u rodziców odebrać przesyłki jakie do mnie przyszły. Wśród nich znalazły się dwie na które czekałam z niemałymi emocjami.
Pierwszą z nich jest wygrana w konkursie u Makijażowo.
Jakiś czas temu prezentowałam na blogu makijaże, które wykonałam na konkurs. Powiem szczerze że poziom prac zgłoszonych w konkursie był bardzo wysoki a makeupy wykonane przez uczestniczki przepiękne i niesamowicie oryginalne. Troszkę porwałam się z motyką na słońce a moje prace zginęły pośród barwnych kwiatów, motyli i tygrysich cętek na twarzach dziewczyn. Ale jak to się mówi do odważnych świat należy...warto było spróbować ponieważ otrzymałam jedną z dwóch nagród przewidzianych dla czytelniczek bloga. Tym oto sposobem w moje łapki trafił świetny zestaw kosmetyków. Zarówno te przewidziane do pielęgnacji ciała jak i do makijażu ucieszyły mnie bardzo. Przyznaję że już zacieram rączki żeby wypróbować te wszystkie cudeńka;)


Co znalazłam w paczce?
Zestaw do kąpieli Original Source miętowy scrub, cytrynowy żel do ciała i pomarańczowo-imbirowy płyn do kąpieli. Wszystkie pachną cudownie słodko i bardzo bardzo wakacyjnie.
Podkład+baza pod makijaż Lirene Natural Look. 
Żel do stylizacji brwi Eyebrow Styler Isa Dora.
Opalizujące cienie do powiek  MUA makeup academy (coś mi mówi że będą to moi ulubieńcy).
Błyszczyk Glazel visage Diamond Lipgloss odcień 9.
Błyszczyk Glazel Diamond Coctail.
Wosk Yankee Candle Sun & Sand (kolejny do kolekcji, już go uwielbiam).
Dwa igmenty w tym makeup geek.
Paletka do makijażu Sleek Candy.

Sporo tego prawda?:)

Z niemniejszymi emocjami podeszłam do drugiej przesyłki. Sama nie wiedziałam do kogo trafi paczka którą sama przygotowałam ponieważ otrzymałam jedynie dane kontaktowe oraz zarys zainteresowań dziewczyny do której miała trafić. Jak się okazało wymieniałam upominki z samą organizatorką całego zamieszania;)
Paczuszka z wymianki mikołajkowej u Egotiste wywarła na mnie ogromne wrażenie. Oglądając zawartość przesyłki robiło mi się ciepło na serduchu. Każda rzecz była śliczna i odczułam że Ania chciała sprawić mi przyjemność dobierając takie a nie inne drobiazgi:) 
Popatrzcie co mnie tak ucieszyło...



Tajemnicze pudełeczko a w nim mgiełka do ciała oraz balsam i  żel do kąpieli Avon Sugar Plum and Vanilla. Zapach cudowny owocowo ulepkowy UWIELBIAM!!
Śliczne granatowe bransoletki z koralików. Coś mi mówi że ręcznie robione i tym bardziej mi się podobają:)
Aniołek ogrzewacz do rąk. Sądzę że będzie to mój najlepszy zimowy kumpel.
Piękna ręcznie robiona kartka.
Próbki Vichy i  La Roche - Posay (w tym BB cream).
Ozdoba gwiazdorek.
Próbka zapachu Avon Sensuelle.
Słodycze!!!:)

Nieźle prawda?? Chyba jeszcze nigdy nie dostałam tyle kosmetyków naraz. Bardzo się cieszę że będę miała okazję je wypróbować, zwłaszcza iż zapisałam się do projektu makijażowego u Moniki.
Tematy jakie wymyśliła wydały mi się naprawdę ciekawe i inspirujące. Zatem spodziewajcie się kolorowych makeupów mojego autorstwa w najbliższych postach. Pomyślałam że będzie to fajne urozmaicenie dla postów ze stylizacjami które mogą się teraz rzadziej pojawiać ze względu na brak czasu fotografa i kiepską pogodę.

Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam do odwiedzin blogów dziewczyn do których linki znajdziecie w poście:)

 A za prezenty bardzo barrrdzo dziękuję**

Buuuziaki na resztę tygodnia!!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

smile!


Niby nie lubię niskich temperatur, nie przepadam za zimową aurą ponieważ  kojarzy mi się jednoznacznie z szarymi, napompowanymi wilgocią chmurami...ale, ale taka pogoda czasem odpuszcza i...czasem budzi mnie słońce!!! Tak!! Jasne, wysyłające w moją stronę ostre promyki, które malują piegi na policzkach i pobudzają organizm do produkcji endorfin.
Tak było wczoraj. 
Usiadłam na balkonie trzymając w łapie kubek wypełniony ukochaną herbatą żurawinową i... poczułam że żyję!
Było prześlicznie:)
Lekki mróz, śnieg...tylko gór w oddali brak. 


Okoliczności przyrody były tak sprzyjające że w pewnym momencie zdałam sobie sprawę że się uśmiecham, że czuję się naprawdę fajnie Pomyślałam że super jest się budzić o 6 rano nawet w weekend gdy kot drze pyszczek domagając się porcji żarełka (dzień jest wtedy taaaki dłuugi). Świetnie jest zadzwonić do mamy i pożartować, zjeść śniadanie z Michem, pojechać na wycieczkę, poczytać książkę, delektować się czosnkową bagietką albo czekoladowym ciachem, iść na basen pocieszając się że kondycja nie jest taka zła (wycinając na torze dwóch kolesi ledwo przebierających kończynami...).
Drobiazgi? Zwyczajne rzeczy?
 Może i tak. Ale ciesząc się nimi sprawiamy że nasze życie staje się lepsze i łatwiejsze. Nauczyłam się tego już jakiś czas temu. Znajdować pozytywne aspekty w tym całym cholernym bajzlu jakim jest życie.
Celebrowanie codziennych czynności jakimi jest choćby śniadanie może któregoś dnia uratować paskudny dzień. Wyobraź sobie wredną szefową która krzyczy od rana...jest fatalnie i źle? Przypomnij sobie smak porannej kawy i pomyśl jak się wyżyjesz wieczorem na zumbie, jak będziesz się świetnie czuła wyginając w rytm ulubionem muzyki i popatrz na tą okropną babę. Ona napewno nie dostrzega tych drobnych radości dlatego jest zła. Zapewne nie chodzi też na zumbę i popsuł jej się ekspres do kawy. Możesz jej nawet wspólczuć to też polepsza humor;)
Nie stać Cię na kieckę z zarki którą mają wszyscy, znajdź podobną w sh. Będziesz modna i przy okazji oryginalna zwłaszcza jeśli podrasujesz ciuszka przerabiając to i owo.
Mi to zawsze pomaga:)
Możesz się z tym nie zgodzić albo spróbować i... poczuć że to działa!!
W każdej nawet kiepskiej sytuacji postaraj się znaleźć coś pozytywnego.

Modowo i urodowo uśmiech wywołały moje ostatnie łupy z lumpka. Sweter który mam na sobie wisiał na wieszaku tydzień. Nowy atmosphere jeszcze z metką. Podobno kilka babeczek się do niego przymierzało ale okazał się za mały. W tym dniu ucieszyłam się z mojej drobnej budowy bo dzięki niej  możecie podziwiać  ten uroczy sweterek w typowo zimowy deseń. Ja nie będę marudzić na temat rozmiarów pewnych części mojego ciała;);)
Sukienkę i koszulkę w arbuzowy print, które chyba też na mnie czekały pokażę innym razem.
Zostawiam Was ze sporą ilością zdjęć życząc Wam udanego i słonecznego tygodnia ***















sweterek atmosphere, jeansy Stradivarius DIY,
okulary allegro, kozaki allegro,
rękawiczki Centro


Foto  MICHU

czwartek, 5 grudnia 2013

wild print


Pantera czy tygrys tylko w stonowanych barwach?? Nieee!!!
W tym sezonie pojawiają się drapieżne printy w najbardziej zaskakujących kolorach (kolekcje DKNY, Burberry, Tom Ford).
Tuż obok beży i brązów "prężą się" graficzne cętki w popartowym stylu.
Mi takie rozwiązanie bardzo odpowiada:) 
 Nie ma to jak konkretna dawka koloru w pochmurne i szare dni.
Ciepła bluza świetnie prezentuje się w codziennych stylizacjach. Nieważne czy założę do niej jeansowe rurki, legginsy czy rajtki mam gotowy zestaw. Proste, nieskomplikowane i wygodne rozwiązanie. Wystarczy narzucić na siebie płaszczyk i wyruszyć na spacer!











bluza/tunika Sinsay, buty i wisiorek allegro


Foto  MICHU